PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

O facecie, który nie jest jeszcze gotowy

Wleczemy za sobą dzieciństwo i bez przesady możemy nazwać się dużymi dziećmi. Duży mały chłopiec i duża mała dziewczynka spotykają się i zaczynają tworzyć związek – jeden z najczęściej spotykanych w obecnych czasach.
ojciec polski

Ona nadmiernie potrzebująca ciepła (chętnie 24h/dobę uwieszona na nim), on wiecznie niepewny, nie wie, czy chce, czy jest gotowy „być na poważnie”. Jeszcze nie teraz. Tak wyglądają oni. Ale dziś focus tylko na niego.

 

Piszę o tym, aby:

  • zrozumieć trochę naszych Mężczyzn, albo raczej ukryte w nich Duże Dziecko
  • wiedzieć jak ważna jest obecność Mężczyzny w życiu Dorastającego Chłopca

On – jako dziecko niezależnie od tego, czy ojciec był, czy gdzieś się podział, wychowywany przede wszystkim przez matkę. Około siódmego roku życia powinien być „porwany” przez ojca w świat mężczyzn. Nie znaczy to, że wcześniej tata może sobie darować zainteresowanie synem. Jednak mniej więcej w tym okresie chłopiec wyrusza w wyprawę po miano wojownika. Ojciec jako przewodnik wszystko wie, wszystko widzi, jest mistrzem w oczach swojego syna, dlatego chłopiec marzy o tym, żeby dostać trochę jego mocy. Idą do lasu szukać śladów dzika, grają w piłę itp. Wkrótce nadejdzie czas (przejściowy czas) idoli, kiedy dziecko będzie bardziej zafascynowane gwiazdami tv, sportowcami, nauczycielami, a rodzic zejdzie na drugi plan. Jednak teraz Tata jest Facetem, który wie jak „pokonać smoka”.

Inicjacyjne procedury – ojciec (mężczyzna) wyrywa chłopca z babskiego świata po to, żeby mógł on potem wrócić do kobiet jako mężczyzna i wojownik.

Ale w tej bajce Taty nie było. Był? Może i był, ale… zmęczony. Albo niezainteresowany.

Inicjacja to proces, a nie pojedyncze wydarzenie. Z grubsza zawiera się w trzech fazach:

  1. Pierwsze lata życia – kręcenie się ojca wokół kołyski. Ma niewiele do zaoferowania, ale jest. Nie opuszcza syna, poświęca mu czas i uwagę. Potem pierwsze wyprawy, pierwsze przygody, nauka jazdy na rowerze itp.
  2. Około 6 roku życia – wyrwanie syna spod skrzydeł matki. Chłopiec idzie do przedszkola, potem do szkoły. Czeka go wiele nowych wydarzeń. Porównywanie się z chłopcami, pierwsze walki, pierwsze przyjaźnie, pierwsze społeczne radości i rozczarowania. Doskonały moment, żeby ojciec zaistniał (np. poszedł z nim szukać kasztanów, bo w szkole robi się takie ludziki;)). Ponieważ faza ta trwa do ok. 14, 15 roku życia można z synem usportowić się nieco. Rower, deskorolka, rolki, basen itp. Rozmowy o tym, co tam z kolegami nowego wymyślił.
  3. Około 16 roku życia – chłopak niezależnie od tego, gdzie jest ojciec, odseparowuje się od matki i „wychodzi” z domu. Szuka wzorów, szuka wsparcia. Dla ojca jest jeszcze mała szansa – kilka lat, żeby chociaż w niewielkim stopniu nadrobić zaniedbania, na przykład poprzez budowanie wspólnych obszarów zainteresowań.

Ojciec, nie ojciec. Było, minęło. Dzisiaj chłopiec jest dorosłym facetem.

Twierdzi, że nie jest jeszcze gotowy do wzięcia odpowiedzialności za rodzinę. Zewnętrznie to nawet superboy można by powiedzieć. Wewnętrznie potrzebuje przekonać się, że jest Facetem. Czuje się w tym wszystkim ograniczony, zniewolony. Szuka adrenaliny i ekstremalnych sytuacji, albo unika kobiet albo chce mieć ich na pęczki, albo nawet jeśli stworzy rodzinę ucieka do pracy, w góry, do pubu, gdzie się da.

No tak ucieka i co z tego?

Czasem dorastamy dłużej niż by życie od nas tego oczekiwało (być może właśnie przez pewne zahamowania w umężnianiu się z okresów dzieciństwa) bywa, że nigdy do końca nie dojrzewamy, ale gdzieś po drodze w tak zwanym w międzyczasie zaczynamy być gotowi, żeby dorastać już nie w pojedynkę, ale wspólnie – we dwoje.


Mój przyjaciel z dawnych lat, gdy porzucił wspinanie się po skałach, powiedział: „ W pewnym momencie wspinanie się na górę staje się czymś łatwiejszym niż życie na nizinach, a z pewnością łatwiejsze niż spotkanie z kobietą i założenie rodziny. Ponieważ zawsze chciałem robić to, co trudniejsze, przestaję się wspinać i zakładam rodzinę”
 (Wojciech Eichelberger „Zdradzony przez ojca”).

Trochę świadomości, a za świadomością trochę działania. Dajcie sobie szansę.

Panie pozwólcie swoim Mężczyznom dojrzeć, Panowie dajcie prawo swoim małym Kobietkom dorosnąć zanim pomyślicie o tym, że to koniec. Chyba, że to już jest koniec.

Tak też może być… i to też może być dobra droga.

Nie ma dwóch identycznych osób. Co dopiero par. Nie ma zasad i gotowych przepisów. Są tylko wyjątki. Bądźcie więc pewni – jesteśmy wyjątkowi ;)

 

PS Polecam spektakl „Ojciec polski”

Autor: Michał Walczak

Reżyseria: Michał Walczak
Występuje: Rafał Rutkowski


„Gepetto, gdzie jesteś tato? Czy jestem już chłopcem, czy może jeszcze pajacem? ..Nie, wiem.”…
4:42-5:15 (fragment, którego chyba nie zapomnę)

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl