PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Uważajcie na siebie

Przedstawiam Wam dzisiaj dwie osoby: Ewa Klepacka – mama trzech synów, psycholog, dziennikarka, Wiesław Sokoluk – wędrowny polski seksuolog, „człowiek z duszą”, miłośnik „małej czarnej siekiery” (mowa oczywiście o mocnej kawie) i jabcoka (szarlotka z bitą śmietaną) – jedno i drugie mieliśmy okazję wspólnie konsumować ;).

A oto fragment ich rozmowy.

Wiesław Sokoluk: Wyjdźmy od bardziej ogólnego problemu – dlaczego w ogóle żyjemy na tym podłym świecie? Bo liczymy, że nam się uda. Tak jesteśmy skonstruowani. Gdybyśmy już na starcie zakładali porażkę, to życie nie miałoby żadnego sensu. Z punktu widzenia informatycznego nasz mózg stworzony jest do gry. Ta gra to życie. W ostatecznym rozrachunku oczywiście wszyscy ją przegrywamy, ale po drodze mamy kilkadziesiąt lat, by jednak parę rzeczy wygrać. A przynajmniej w kilku sprawach chcemy wyjść na plus. To jedno. Drugie zagadnienie to pewne determinanty. One popychają nas do różnych działań, to znaczy mamy określone potrzeby, które motywują nas do działania w celu ich zaspokojenia. Kiedy sobie to razem zestawimy, to chcielibyśmy te potrzeby zaspokoić tak, by bilans naszej gry wypadł na plus.

Ewa Klepacka: Jakie to potrzeby?

Wiesław Sokoluk: Choćby potrzeba więzi czy potrzeba rozładowania napięcia seksualnego.

Ewa Klepacka: To trochę mało romantyczne, że popęd seksualny pcha nas w objęcia Amora.

Wiesław Sokoluk: Ale to przede wszystkim z tych pobudek zaczynamy grę o szczęście.

Ewa Klepacka: Może lepiej zabrzmi, że chcemy kochać i być kochani?

Wiesław Sokoluk: Chciałbym zamienić słowo „kochany” na „uważany” – uważać na kogoś i być uważanym przez kogoś. Wiem, że to fatalnie brzmi po polsku, ale to właśnie o to chodzi, że ktoś jest dla mnie szczególnie ważny i vice versa.

Uwielbiam tych dwoje, dlatego czasem będę przytaczała fragmenty ich rozmów.

Uwaga to coś, o co walczymy od zawsze

Być dla kogoś ważnym. Małe dziecko płaczem prosi, aby skierować na nie uwagę, nakarmić je, zabawić itp. Starsze dzieci chowają się pod stół, żeby można je było odnaleźć. Ci z nas, których opiekunowie mieli ważniejsze sprawy i cierpieli na chroniczny „brak czasu”, a koncentrację na nas ograniczali do bezpiecznego minimum (podstawowa opieka i ogarnąć wszystkie swoje zaległości, ważne sprawy), jako dorośli nie tylko potrzebują uwagi (synonim zainteresowania, miłości, poczucia, że jest się kochanym) więcej, ale wręcz nigdy nie czują się w pełni „zauważeni”. Wszystko, co otrzymują od kochającej ich osoby „przecieka”, „wyślizguje się”, nie daje sytości. Jak wrzucanie do koszyka bez dna. Co by nie zrobić, będzie mało. Stara nudna śpiewka poucza, żebyśmy spędzali czas ze swoimi dziećmi, co nie oznacza – dziecko bawi się, a ja klikam coś na kompie.

Zauważcie, jak zachowujemy się będąc dorosłymi. Kobieta chce, żeby uwaga partnera była skoncentrowana wyłącznie na niej (nie lubi dzielić się nią z innymi kobietami). Niektórzy zakochują się tylko dlatego, że ktoś się nimi zainteresował, poświęcił im czas, skierował na nich swoją uwagę. Sami wiecie jak przyjemnie jest, kiedy na facebooku spośród kilkudziesięciu komentarzy, ktoś nawiąże właśnie do naszego ;). Bardziej nieśmiali marzą, aby odnaleźć po prostu jednego człowieka, który będzie dla nich najważniejszym punktem oparcia w tym świecie.

Tylko dwie sprawy. Mieć na kogo uważać i być dla kogoś ważnym.


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
MalinowaTv na YouTube