PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Poświęcać się z dziką przyjemnością albo wcale

Osoby, które będąc w związku zaczynają mieć wątpliwości – czy to ten, czy to ta jedyna – przychodzą do mnie z pytaniem – po czym mam poznać, że to, co nas łączy, to miłość, a nie zwykłe zauroczenie i przyzwyczajenie, które mogę zbudować z każdą inną osobą?

Kontynuacja wpisu: Zakochał się w innej

poświęcenie w związku

Trudno określić, czym jest miłość. Wiemy przynajmniej, czym ona nie jest (a i tak wszystko nam się myli).

Po pierwsze miłość nie jest „chorym” i upokarzającym przywiązaniem do drugiej osoby. Nie jest też ratunkiem ani sposobem leczenia swoich ran. „Bez ciebie jestem nikim, tylko ty możesz mnie uszczęśliwić, jesteś całym moim życiem” – to wyznania i deklaracje, które powinny nas zaniepokoić. Miłością nie jest też potrzeba zaopiekowania się „biedactwem”, które tej opieki potrzebuje.

Czytam piękne słowa – Poczucie swobody, radość, lekkość, szacunek i zachwyt dla wybranej osoby powinny towarzyszyć przeżywaniu miłości. Tak, radość i zachwyt. A co w sytuacji, kiedy nadchodzą pierwsze kryzysy, trudności, a problemy mimo naszych starań nie rozwiązują się?

Należy wtedy sprawdzić dwie rzeczy:

  1. Czy obie strony w takim samym stopniu chcą poprawy sytuacji i angażują się wystarczająco? Często tylko osobie podporządkowanej zależy na zmianie, a dla dominującej ratowanie związku nie jest aż tak ważne. Na ile ja i mój obecny partner/partnerka mamy „zdrowy” stosunek do siebie nawzajem i do naszego związku? Dominacja i podporządkowanie to jedne z istotniejszych czynników wpływających na relację.
  2. Czy jestem gotowy/gotowa na poświęcenie?
    Poniżej pojawia się zdanie, które kiedyś irytowało mnie bardzo (prawdopodobnie tylko dlatego, że jeszcze do niedawna zupełnie inaczej je rozumiałam).

„Miłość to poświęcenie”

Większość z nas poświęcenie, podobnie jak wierność, kojarzy z koniecznością rezygnacji. Spotykasz osobę, z którą chcesz spędzić życie, podejmujesz decyzję i musisz poświęcić się tej osobie, a potem konsekwentnie rezygnować z innych kontaktów (przynajmniej tych o bardziej intymnym charakterze).

No niby tak, ale sami czujecie, że nie jest to zachęcająca wizja. Jak to mój znajomy mawia: „Teraz już tylko ciepłe kapcie i pilot”. Jest w tym myśleniu nie tylko pewne ograniczenie, ale wręcz rodzaj zakazu. A wiecie jak bardzo „kochamy” zakazy… Gdyby picie mleka w miejscach publicznych było zabronione, pewnie w parku potykalibyśmy się o puste butelki „łaciatego”. Tak to mniej więcej działa.

Poświęcenie jest decyzją, decyzją stale podejmowaną od nowa na zasadzie – „raz dokonawszy wyboru, ciągle wybierać muszę”. Związek to poświęcenie.

Sposób myślenia

Zapominamy, że najważniejszym elementem poświęcenia jest dobrowolność i możliwość dokonywania wyborów (własnych, wewnętrznych, nie na pokaz). Tym sposobem PODNOSIMY WARTOŚĆ tego, dla kogo się poświęcamy. To jest rewelacyjne! „Często poświęcając lepsze, mamy okazję docenić wartość dobrego, które jest już naszym udziałem” (Eichelberger, 1999).

Poświęcenia nie można mylić z uzależnieniem od drugiej osoby. Łatwo jest być oddanym, kiedy jest się chorobliwie podporządkowanym i zdanym na partnera (tu wracamy do punktu nr 1). Z drugiej strony nie jest to też smutna forma rezygnacji z czegokolwiek (z wolności, możliwości wchodzenia w nowe relacje, doświadczania nowości), co ustaliliśmy przed chwilą.

Taki sposób pojmowania poświęcenia to biały kruk w dzisiejszym podejściu do związków. Nie dziwię się tym, którzy myśląc o wierności i oddaniu widzą siebie udręczonych, wlokących się ostatkiem sił przez pustynię z kulą u nogi ;) I wszędzie te same piaski, a każda fatamorgana (osoba inna niż nasz partner) wydaje się być rajem. O pustyni trzeba co nieco wiedzieć i umieć się po niej poruszać.

Poświęcenie sprawdza się u pasjonatów, ludzi zadowolonych z siebie i swojego życia, albo u szczęściarzy, wiążących się z osobą, której oddają się z dziką przyjemnością. Oni nie rozumieją powagi sprawy… Nie muszą ;)

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
  • Ag

    w Twoich postach zawsze znajdę coś dla siebie – dzięki Malinowa! :)