PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

W związku czy poza związkiem?

U niektórych z nas przychodzi taki moment, kiedy zdajemy sobie sprawę, że coś jest nie tak – z jakiegoś powodu nie potrafimy stworzyć związku. Próbujemy, ale nie wychodzi – albo nie nawiązujemy relacji albo jeśli już nawiążemy, to ona szybko się rozpada. Nie wiadomo, czy osoby, z którymi spotykamy się są „pokręcone”, czy to z nami jest coś nie tak.

malinowa

Chodzimy do psychologów, zaczynamy pracować nad sobą. I tu zazwyczaj pojawia się pierwsze pytanie – czy lepiej dojrzewać do związku pozostając w związku (w kontakcie), czy raczej zerwać relację i zmieniać siebie będąc odseparowanym od ukochanej osoby albo nawet unikając osób płci przeciwnej (czy też tych, które pociągają)?

Częściej pytanie to pada z ust kobiet, dlatego napiszę z ich perspektywy.

1. Mężczyźni i ich niedokończone zadania w naszym kobiecym życiu

Kobieta potrzebuje „przejrzeć się” w oczach mężczyzny (ojca), żeby uznać przed samą sobą, że jest wartościowa i kochana. W przeciwnym razie całe życie będzie szukała potwierdzenia swojej kobiecości w towarzystwie mniej lub bardziej odpowiednich panów, oczywiście ciągle go nie otrzymując. W tym znaczeniu mężczyzna jest potrzebny i to bardzo.

2. Skoro faceci są tak ważni, to po co kobiecie obecność innych bab?

Po co nam rozmowy z nimi, ich przeżycia i doświadczenia życiowe? Po co nam wspólnie spędzone godziny przy kawie i ciastkach? „Aby pomagać sobie nawzajem w poszukiwaniu archetypu kobiecości (…). Wtedy dopiero pojawia się szansa na to, że mężczyzna w ich życiu nie stanie się ani znienawidzonym wybawicielem, ani upragnionym wrogiem” (W. Eichelberger). Kobieta kobiecie potrzebna.

3. Może już niedługo zwrot „poszukiwanie siebie” nie będzie brzmiał tak banalnie

Może już niedługo na kobietę, której nie po drodze jest w danym momencie wiązać się z mężczyzną będziemy patrzeć mniej podejrzliwie. Zwłaszcza my – kobiety.

Sama o sobie wiem, że lubię być w związku, chociaż zdaję sobie sprawę, że bycie w relacji z mężczyzną utrudnia mi znalezienie archetypu kobiecości (tej właściwej, zdrowej, „wolnej” kobiety) dlatego dopóki jest czas, szukam……. ale siebie.

Kobiety pomagają, a mężczyźni – czy raczej pozostawanie z nimi w związku – (czasem) utrudnia kobiecie poszukiwanie prawdziwej siebie.

Za bardzo stara się być taką, jaką on chciałby (jak jej się wydaje) ją widzieć.

Dlatego z moich obserwacji wynika, że w związek powinny wchodzić kobiety, które już „siebie odnalazły” lub co najmniej są na dobrej drodze. Wiem, że w temacie pt. „odnaleźć siebie” można utonąć (zwłaszcza z moją umiejętnością pływania) ;) ale bez podjęcia go i tak prędzej czy później oboje pójdziemy na dno.

A jakie są Wasze doświadczenia?
Dojrzewać w związku czy w stanie całkowicie wolnym?

PS Oczywiście ostatecznie wszyscy wylądujemy w swoich objęciach. Inaczej tego nie widzę ;)


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
MalinowaTv na YouTube