PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

To zależy tylko ode mnie

Pobawmy się dzisiaj w „To zależy tylko ode mnie”. Jeśli nie słyszeliście jeszcze o tej zabawie, to wcale nie oznacza, że straciliście dzieciństwo, za krótko chodziliście do przedszkola, czy z niewiadomych powodów wyparliście ją ze świadomości, spokojnie – wymyśliłam ją przed chwilą :)

to zależy tylko ode mnie

Gra jest prosta. Na wszystko, co Ci się przytrafia odpowiadasz zamiast „pomidor” – „to zależy tylko ode mnie”.

Jasne, że nie zależy wyłącznie od Ciebie, ale jeśli już masz wymagać od kogoś działania, to w pierwszej kolejności od siebie. Dopiero potem od innym (nie odwrotnie). Podobno jesteśmy autorami swojego życia. Zaraz posypią się sprzeciwy i zażalenia – „przecież nie chciałam tego rozwodu, a już na pewno nie myślałam o nim krocząc po ślubnym kobiercu, nie chciałam też raka, nie chciałam złamać sobie nogi na nartach”. Hardkory. Wiem, naprawdę tego wszystkiego nie chcieliśmy.


Mogę zrobić coś z tym, co mi się przytrafia – to zależy tylko ode mnie. A najzabawniejsze, że ostatecznie może mi to nawet przynieść korzyść.

Jest takie piękne powiedzonko „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”, albo jeszcze lepsze „co nie zabije, to wzmocni”. Kto z nas naprawdę szczerze wierzy, że każda przeszkoda wzmacnia, a porażka uodparnia i dodaje siły? No kto?

Chodzi o coś innego. Sami sobie dokładamy cierpienia. Roztrząsamy niepowodzenia, robimy z igły widły, nakręcamy sytuację, opowiadamy dookoła jak jest źle (oczekujemy wsparcia, to normalne). Podobno jako Polacy jesteśmy w tym na tle innych państw naprawdę dobrzy.

  • Zazwyczaj wygląda to tak: Jeśli wydarzy się coś dobrego, to „och nie spodziewałam się, ale dziękuję” albo „wreszcie mnie doceniono”, a jeśli coś złego, to „czym sobie zasłużyłam, życie jest niesprawiedliwe, dlaczego ja?”
  • Rzadko zasługujemy na to, co nam się dobrego przydarza. I bardzo często nie zasługujemy na to, co złego. Ale to inna sprawa. Liczy się, jak to przyjmiemy. Można zmarnować nawet najlepszą szansę i wygrać nawet przy najgorszych notowaniach.
  • Na ogół nie potrafimy w pozytywny sposób asymilować zjawiska, jakim jest kryzys czy cierpienie w naszym życiu, a przecież to zależy tylko ode mnie. Wyraźnie skupiamy się na innych, zamiast na sobie.(…) jesteśmy skłonni nasze szczęście uzależniać od postawy innych, od tego, co inni robią albo czego nie robią, od tego jacy są albo nie są. (…) Wkładamy w to mnóstwo pracy, aby ich zmusić do zmiany postępowania, a gdy nie chcą, próbujemy ich jakoś unieszkodliwić. I wydaje się nam, że to jest droga do naszego szczęścia. Nie ma większego nieporozumienia! (W. Eicherlberger, 1992).

 

Skup się na sobie. Niech inni obchodzą Cię tyle, żeby im krzywdy nie zrobić, a życie i tak zależy od Ciebie. Ludzie pod żadnym pozorem nie są (nawet jeśli są) uzasadnieniem tego, co Cię spotyka. Ty jesteś tym uzasadnieniem. To zależy tylko ode mnie. Poza tym oszczędzasz mnóstwo energii, kiedy zamiast szukać winnych, bierzesz się za rozwiązanie sprawy.

Mówią, że tak to właśnie jest. I że działa. Sprawdźcie.

;)


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
  • Michał

    Przypomniała mi się kwestia z filmu „Largo Winch” : liczy się to co dostaniesz od życia i to co z tym zrobisz, to dwie siły które kształtują człowieka.