PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Od kogo można nauczyć się optymizmu?

Pozytywna, ale pozytywna inaczej

Taką MalinowąTv chcę tworzyć. Żadnego amerykańskiego „don’t worry, be happy”, żadnego „będzie dobrze” albo „wszystko się ułoży”.

Widzieliście, kiedyś człowieka pogrążonego w depresji? Albo zrozpaczonego? Albo tracącego kogoś bliskiego? Dla tej osoby „będzie dobrze” nie istnieje. Pierwsza myśl, pierwsza reakcja – upić się, znieczulić i czekać.. żeby nie zrobić czegoś głupszego. Słowa nie docierają, dlatego do takiej osoby nie należy za dużo mówić. Trzeba coś względem niej zrobić. Lepiej ją dotknąć, niż użyć słowa. Lepiej na nią spojrzeć inaczej, niż cokolwiek tłumaczyć, jakkolwiek pocieszać.

(Przekorne skojarzenie) O byciu pozytywnym najwięcej powiedzą Wam osoby zakażone HIV. Dla nich „pozytywny” znaczy dużo, dużo więcej… Seropozytywny.

Przyznacie, że irytujące bywa, w jaki sposób niektórzy postrzegają optymizm. Trzeba szczerzyć zęby i nie dać po sobie poznać, że coś jest nie tak. Oczywiście, mamy również przedstawicieli drugiego skrajnego obozu pt. wszystko zawsze jest źle (nawet jak jest dobrze). W Polsce to zazwyczaj wina pogody, a w szczególności spadku ciśnienia. :)

Zdrowy człowiek ma w sobie pewną bezpieczną spokojną bazę, a wszystko, co mu się przytrafia powoduje niewielkie odchylenia od środka. Nawet, jeśli przyjdzie mocniejsze wahnięcie, to zawsze jednak wraca do punktu wyjścia, a nie rozjeżdża się na krańce.

Kto jeszcze jest pozytywny inaczej?

Z kim (bardzo niebezpośrednio, ale jednak) mogę się identyfikować? Od dawna imponuje mi Frida Kahlo (1907-1954) – meksykańska malarka. Wiem, że faceci nie za bardzo ją lubią, bo jak można lubić kobietę z wąsem i zrośniętymi brwiami (akurat nie tego dotyczy moja identyfikacja);). Nie jestem też przekonana, czy była do końca zdrowa psychicznie (który artysta jest…?), ale jej „pozytywne” nastawienie trafia do mnie, przekonuje mnie. Frida i jej trudne życie: burzliwe małżeństwo, zdradzający Diego, poronienie, wypadek komunikacyjny, słaby stan zdrowia, w końcu przykuta do łóżka, co przy jej pogodnej osobowości było wyjątkową męczarnią. Niezwykle wymowna jest ostatnia scena filmu poświęconego jej osobie (Frida (2002) – reż. Julie Taymor) – po tym jak lekarz kategorycznie zabronił Fridzie wstawać, na wystawę swoich obrazów kazała zanieść się z całym łożem. Cudowna wariatka. ;)

Po co mi nogi skoro mam skrzydła?
Frida Kahlo

;)


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
MalinowaTv na YouTube