PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Dlaczego brzydule spotykają w życiu najfajniejszych facetów?

Liczę na Wasze poczucie humoru ;)


Od roku noszę aparat ortodontyczny. Nie wiem, co mnie podkusiło, bo zęby miałam całkiem ładne (no może oprócz lekko „tańczącej” dwójki) ;) Jutro zdejmuję. Znów będę… piękna? I po co mi to???

1. „Piękne inaczej” mają lepiej. Dlaczego?

Innymi słowy, w jaki sposób wątek ortodontyczny w życiorysie (niech będzie on tutaj symbolem wszelkiej niedoskonałości, choć wiem, że niektórzy lubią…), wpływa na jakość relacji i satysfakcję ze związku partnerskiego?

Prawda, że dobry pomysł na pracę magisterską albo dyplomową? ;) Ja już statystykę i metodologię mam daleko za sobą, dlatego chętnie oddam temat w ręce ambitnego badacza, a sama jako nieskończenie mnożący się obserwator, zajmę się empirią, czyli tzw. doświadczaniem. ;)

Kiedyś aparat ortodontyczny (podobnie jak wielkie okulary) nosiły wyłącznie „brzydule” – dziewczyny z grzywką podwiniętą na wałek i ciężką spódnicą za kolano – których atrakcyjność mężczyzna musiał dopiero odkryć. Miało to swoje wielkie plusy. Brzydkie kaczątko mogło być pewne, że ukochanemu zależy przede wszystkim na jego wnętrzu, a nie wyłącznie na cielesności.

Dzisiaj aparat nie tylko nie oznacza zakazu uśmiechania się przez kolejne dwa lata, ale jest wręcz modny. A dzięki temu i w nim i bez niego wyglądamy wszystkie korzystnie.

Żeby każdy wiedział, o czym mowa – „Brzydula”. Nie wiem, czy oglądaliście kolumbijską, polską czy którąkolwiek inną wersje tego serialu, ale mniejsza z tym, bo nie chodzi o film-bajkę. ;) Chodzi o rzeczywistość.

2. Dlaczego brzydule spotykają w życiu najfajniejszych facetów?

Zdrowa psychicznie brzydula nigdy nie pomyślała, że coś z nią nie tak, a jeśli pomyślała, to szybko tę bzdurę wygoniła ze swojej głowy, tłumacząc sobie, że to strata czasu zajmować się głupotami (zwłaszcza tak egocentrycznej natury, tzn. na temat swojego wyglądu). Poza tym „aż grzech tak narzekać”, już od małego słyszała, że ludzie mają większe problemy. W końcu uwierzyła, że jest „normalna”, a aparat, okulary i włosy we wszystkie strony świata, to w końcu też rodzaj pewnej stylizacji :)

A jednak wypatrzył ją książę. Co on w niej widzi??? Dlaczego przeciętne dziewczyny przyciągają super facetów? A Piękne, co najwyżej Bestie? Albo raczej dlaczego faceci przy Pięknych stają się Bestiami – odchodzą lub trzeba od nich odejść?

3. Cztery argumenty na korzyść brzydul (a pośrednio również na korzyść mężczyzn wchodzących z nimi w związki)

1. Przeciętne dziewczyny kryją w sobie potencjał, który zauważają jedynie wrażliwi i bystrzy faceci (tak, lubimy mix tych dwóch cech). Czytali „Małego Księcia” i wiedzą, że najważniejsze jest „niewidoczne dla oczu”. ;)

2. Przeciętne dziewczyny potrafią co chwilę zaskakiwać. „Zrobiona” kobieta jest stale piękna – od rana do wieczora – budzisz się w środku nocy, a ona wygląda jak w makijażu (może jest). Przeciętniara ma milion możliwości, żeby być nie do poznania. Wystarczy, że na chwilę zdejmie okulary i już widzi siebie inaczej. Albo nie widzi. 

Wiedzą o tym faceci z wyobraźnią. Ci, którzy potrafią dostrzec pod okularami piękne oczy, pod spódnicą seksowne nogi, pod grzywką czoło zmącone myśleniem, a pod aparatem ortodontycznym troskę o zdrowie, sporą wytrzymałość na ból i hollywoodzki uśmiech (już za 2 lata!).

3. Przeciętne dziewczyny prowokują facetów do rozwoju :D One są bodźcem, a panowie reakcją. Jak wiemy piękno przestawia mózg na „podziwianie”. I tyle. „Umiarkowane piękno” jest bardziej wymagające, prowokuje, aby prawdziwie żyć – spadać w szuwary i wznosić się na wyżyny. :)

4. Przeciętne dziewczyny wybierają panowie inteligentni, nie „fiu bziu”. Panowie, którzy chcą  prawdziwie pożyć, a nie stale chodzić na palcach nosząc klosz nad swoją kobietą ;)

Tak zwana Przeciętniara nie rezygnuje z wyjścia na kręgle, bo jej się paznokieć złamie (rzeczywiście na kręglach łamią się). Jest nauczona bycia zaradną i skuteczną. Nie uzależnia swojego sukcesu od „zaprezentowania się”. Zorientowała się, że skoro jej oczy przysłaniają okulary, zęby aparat, a kolana kieca, to musi zaimponować światu czymś innym i nauczyła się paru drobnych rzeczy.. zarządzania, programowania, gotowania, tańca, inwestowania, medycyny, prowadzenia terapii, sprzątania, układania fryzur, sterowania odrzutowcem itd.

PS Czasem czuję się ładna. Przepraszam za ten wpis siebie i wszystkie inne „piękne” (skromne) kobiety. Powinnyśmy walczyć o zmianę standardów społecznych. Nam też należy się odrobina szczęścia w życiu. Wiem, my też potrafimy być brzydkie. Jeszcze nic straconego…

:)


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
MalinowaTv na YouTube