PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Mężczyźni boją się interesownych kobiet

Niektórzy oczami swojej wybujałej wyobraźni dopatrują się zołzy w każdej. Do tej pory wydawało mi się, że to kobieta bardziej obawia się bycia potraktowaną jak zabawka czy w jakimś sensie „wykorzystaną”, tymczasem jak widać, lęk ten dotyczy również panów.

Malinowa

Zależy jej na mnie czy po prostu jest interesowana?

Mam taką niepisaną zasadę, że o przysługę (jeśli jej potrzebuję) proszę najczęściej osoby, które lubię, z którymi coś mnie łączy albo którym jestem w stanie odwdzięczyć się. To chyba normalne.

Jednak od czasu do czasu spotykam kogoś (mam na myśli zwłaszcza mężczyzn), komu trudno uwierzyć, że jestem otwarta, wykazuję zainteresowanie i angażuję się w kontakt szczerze, naprawdę szczerze. Wątpliwości budzi dodatkowo fakt, że gdzieś w trakcie spotkania z mojej strony pada: O, zajmujesz się grafiką, a ja właśnie potrzebuję pomocy grafika. O, jesteś stomatologiem, może polecisz mojej koleżance dobry gabinet. O, hodujesz białe myszki, masz jakąś na wydanie? ;)

Ja wiem, że stare porzekadła głoszą, aby nie łączyć życia prywatnego z zawodowym, a w czasie damsko-męskiego spotkania zachować równoważność relacji, zamiast już na starcie wplątywać się w zależności, wyświadczanie przysług i poczucie zobowiązania. Ale dla mnie to takie naturalne, zapytać o pracę i nawiązać do niej. Tymczasem panowie w takiej sytuacji najczęściej zamierają. Na ich twarzy pojawia się lekki smuteczek, a w głowie włącza się myślenie – Aha, czyli umówiłaś się ze mną na kawę, nie z powodu mnie, ani nawet z powodu kawy, ale dlatego, że chcesz, żebym wyświadczył Ci przysługę…. buuuu :(

Niektórzy nawet werbalizują swoje myśli – Czyli po to tutaj jesteśmy?

A wtedy ja zamieram.

Naprawdę dziwna sytuacja. Przecież zupełnie nie o to mi chodziło. Myślę sobie – Spokojnie, wracajmy na ziemię. Głośno dodaję – Wiesz… nie zależy mi tak bardzo na tej grafice, ani na zębach mojej koleżanki i właśnie przestałam lubić białe myszki :) Wróćmy do „neutralnych” tematów… pogoda, nowa ramówka tvn, co można zjeść o tej porze? I napić się. Tak, koniecznie trzeba się napić.

No jak można pomyśleć, że wyszłam „na kawę”, żeby coś załatwić? Przecież pięćset razy szybciej zrobiłabym to bez malowania się, ubierania, trzydziestu minut w drodze do centrum i bez przedawkowywania dziennej porcji kofeiny. 

Gdy masz wątpliwości…

Jeżeli węszysz podstęp albo obawiasz się, że ktoś ma względem Ciebie złe intencje, dobrym sposobem jest delikatne zignorowanie pytania o przysługę. Przecież i tak padło „na marginesie”, spontanicznie, w wyniku skojarzenia. Nie musisz ustosunkowywać się do niego.

Pewien mądry pan przemilczał moje pytanie, zadane w trakcie jednej z facebook’owych rozmów, kontynuował dyskusję na inne przyjemne tematy i po trzech dniach, kiedy już miło nam się gawędziło, odniósł się do kwestii przysługi. Oczywiście pozytywnie. Naturalnie, swobodnie, z uśmiechem. Zaufał. Poczuł flow. Tylko dlaczego w ogóle pojawiła się w jego głowie wcześniej ta obawa? Czy kobiety dzisiaj „wykorzystują” i „porzucają”?

Ja podchodzę do tego elastycznie, ze zrozumieniem, ale niejedna dziewczyna poczułaby się urażona, gdyby zasugerowano jej interesowność. Raczej trochę boję się takich mężczyzn, bo skoro przychodzi im do głowy, że mogę być interesowna, to albo spotkali przede mną wyrachowane kobiety i zostali „wykorzystani” albo sami są interesowni. A może po prostu taki facet ma niskie poczucie własnej wartości i nie dowierza, że jestem tutaj z nim dla niego, bez dodatkowych motywów.

Zupełnie inaczej traktuję tę kwestię. Prośba o radę czy nawet przysługę to dla mnie wyrażenie uznania, sygnał, że liczę się z czyimś zdaniem, że ufam. I lubię nawet, kiedy mężczyzna sam z siebie wychodzi z propozycją pomocy, wsparcia, doradzenia czegoś. Przecież wiadomo, że otrzyma ode mnie i tak stokroć więcej.

Spokojnie…

Ok, zgodzę się, że on może o tym nie wiedzieć. Ale… trochę więcej wiary w ludzi, w kobiety, a przede wszystkim… w siebie.

Mężczyzno, to nic, że przy okazji spotkania z Tobą wyremontuję swoje mieszkanie, nakarmię dzieci w Afryce albo wrócę do domu wymasowana. No cóż takiego się stanie? No cóż? :)

Zwykle proszę o przysługę w sposób przebiegły i nad wyraz perfidny. Aby za chwilę móc się odwdzięczyć.
Taka już jestem „interesowna” ;)

Jeszcze nikt na tym nie ucierpiał. Nikt.

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
MalinowaTv na YouTube