PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Dlaczego mężczyźni czują się oszukani?

„Ślubowałem wierność. Ale pod warunkiem, że będę uprawiał seks ze swoją żoną” – mężczyźni czują się wprowadzeni w błąd z powodu sytuacji, jaką zastali we własnym małżeństwie. Kobiety również bywają rozczarowane, choć może z nieco innych powodów.
1

Małżonkowie mają pewną wizję wspólnego życia. Potrzeby i oczekiwania wyrażają właściwie już przed ołtarzem. Choć niektóre głośno, inne w domyśle.

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”.

Dobrze, gdyby wcześniej wyjaśnili sobie, co kryje się pod słowami przysięgi. Jak bardzo bezwzględna ona jest? I na czym ma polegać uczciwość? Bo czy uczciwym jest oczekiwać wierności, nie gotując obiadu dla żony, nie myjąc samochodu męża, nie wynosząc śmieci i unikając seksu? Czy opuszczając się w tych sprawach, można wymagać wierności od ukochanej osoby?

Trochę sobie żartuję, trywializuję i przejaskrawiam. Jak to ja… Ale za chwilę napiszę, co mnie skłoniło do całkiem poważnych przemyśleń.

Mąż przyrzeka żonie wierność na całe życie. Oznacza to, iż wierzy, że ona będzie jego partnerką seksualną, dopóki śmierć ich nie rozłączy. I składa takie zobowiązanie, ufając, że żona będzie nim tak samo seksualnie zainteresowana jak on nią. Wierzy, że będzie ona do jego dyspozycji zawsze, gdy będzie miał ochotę na seks, podobnie jak ona ufa, że mąż zaspokoi mnóstwo jej potrzeb, w tym emocjonalne i seksualne również.

No czy tak nie jest?
Tyle odnośnie przysięgi i oczekiwań.

Otrzymałam dwa bardzo podobne listy

Jeden od mężczyzny, który pisze, że czuje się oszukany, ponieważ biorąc ślub i decydując się na ograniczenie kontaktów seksualnych wyłącznie do współżycia z żoną, co wydawało mu się naturalne, nie spodziewał się zupełnie innego przebiegu zdarzeń. Sytuacja zmieniła się o tyle, że jego ukochana nie ma ochoty zaspokajać jego seksualnych potrzeb. Już nie mówiąc o jej własnych – podobno zachowuje się jakby ich nie posiadała. Sypiają ze sobą, ale bardzo rzadko.

Inny mężczyzna pisze, że jego żona współżyje z nim, ale bez zaangażowania, jakby robiła to wyłącznie dla niego, a sama nie czerpała z seksu satysfakcji. Co za tym idzie, nie podejmuje żadnej inicjatywy, dlatego tylko on prowokuje zbliżenia. Zniechęca go to strasznie. Chciałby, aby żona była w łóżku jego partnerką, a nie służącą, którą za każdym razem trzeba prosić o seks.

Sprawa jest jak zwykle złożona. Przede wszystkim nie wiemy, jak dokładnie przebiega relacja w jednej i drugiej parze. Skąd się wzięły ich problemy itd. Spróbuję więc skupić się wyłącznie na kwestii seksu w oderwaniu od szczegółów. Nie rozwiąże to pewnie trudności żadnej z par, ale pomoże zrozumieć znaczenie współżycia dla utrzymania wierności i/lub trwałości związku.

I co z tego, że wierny?

Obu mężczyzn rozumiem. Nawet jeśli mają silne zasady moralne i będą próbowali zachować wierność, poczują się oszukani. Może w tym momencie nie dopuszczą się zdrady, ale poczucie niezaspokojonych potrzeb (seksualnych, choć nie tylko) na pewno odbije się na ich związku. Nie wydaje mi się, aby ludzie rozstawali się wyłącznie ze względu na seks, jeśli inne sfery życia świetnie u nich grają. Z drugiej strony, długotrwały stan frustracji, może powoli rozpętać lawinę innych zachowań. Od awantur, aż po obojętność. No i szukanie rozwiązań:

  • zostać mimo braku satysfakcji w ważnej sferze związku (do końca wierny, choć nie do końca szczęśliwy)
  • zostać, znajdując zadowolenie na zewnątrz (nie do końca wierny, ale usatysfakcjonowany, no i uniknie przerywania związku)
  • odejść (nie do końca wiem, co tu napisać, bo na pewno nie zaliczy rozstania/rozwodu do swoich życiowych sukcesów, nawet jeśli właśnie tego będzie ostatecznie pragnął)

Zwolniony z obowiązku wierności?

Niestety niektórzy wybierają drugą opcję, która pewnie z czasem przejdzie w trzecią.

Zauważcie, że wcale nierzadko tak właśnie się dzieje. Mężczyzna, który nie otrzymuje seksu od swojej partnerki, zwalnia siebie z obowiązku wierności. Podobnie kobieta, której mąż nie jest czuły, pozwala sobie na szukanie zrozumienia w ramionach innego mężczyzny, usprawiedliwiając swoje zachowania.

Zwykle nie otrzymujemy od partnera przyzwolenia na takie ruchy, ale okazuje się, że sami/same sobie w podobnych sytuacjach je dajemy.

Panowie, którzy napisali do mnie, nie posunęli się do zdrady ze względu na wyznawane wartości. Ale znam inne sytuacje, gdzie niewierni mężowie usprawiedliwiają się niedotrzymaniem zobowiązań przez żonę. W tym miejscu można by dyskutować. Może mają rację… (?) 1

Opętani seksem?

To oczywiste, że kiedy przychodzą trudne momenty w życiu, nie wysilamy się na współżycie. Mam tu na myśli sytuacje zrozumiałe jak choroba czy inne ograniczenia. Natomiast w pozostałych przypadkach, jeśli coś złego dzieje się w związku, to albo rozwiązujemy problem, który się do tego przyczynił, albo rozwiązujemy związek. Wiadomo, że nikt nie chwyta się od razu tego drugiego. Ale trwanie w kiepskiej relacji bez naprawiania jej, i oczekiwanie wierności bez liczenia się z potrzebą seksualną choćby jednej ze stron, jest zwyczajnie nieuczciwie. I naiwne.

Dokładnie. Problemy pierwszego świata. Tak naprawdę to przecież tylko seks.
Ale kiedy go brakuje – aż seks.

 

PS Autorom listów życzę powodzenia i trzymam kciuki za ich związki. Artykuły inspirowane listami od kobiet już w przygotowaniu.

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
MalinowaTv na YouTube