PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Poznam Cię po tym, jak prowadzisz samochód

Mężczyznę najlepiej poznaje się po tym, jak prowadzi. Po pierwsze w tańcu. Po drugie samochód. I o ile może się zdarzyć, że nie jest królem parkietu i lepiej nie porywać się z nim na piruety w stylu „Dirty dancing”, o tyle za kierownicą musisz być go pewna.

Stop wariatom drogowym

Tak wygląda malinowe serce. Stwórz własne dla kogoś, z kim chcesz „daleko zajechać” ;)

Sama sobie wybierasz 

Najgorsze, co może być, to jęczeć partnerowi nad uchem, kiedy prowadzi. Znaczy – strofować go. Może jeszcze biedak odnieść wrażenie, że chcesz go zmieniać. A jak wiemy, raczej nie ma co na to liczyć. Zresztą to nie najlepszy start dla związku. Choć rzeczywiście czasem lepiej czynić uwagi, niż zatrzymać się dopiero na drzewie.

Najlepsza rada – szukaj mężczyzny, którego nie będziesz chciała „poprawiać”. Szukaj takiego, który nie będzie działał Ci na nerwy – ani ze względu na swój flegmatyzm, ani z powodu zawadiackiej bezmyślności.

A jak takiego znaleźć?

Mężczyznę podobno najlepiej poznać właśnie po tym, jak zachowuje się za kierownicą.

Może mieć swoje wady. Może być wstrętnym łakomczuchem, który po kryjomu zjada ostatni kawałek szarlotki. Może nie opuszczać deski. Może uprać Twój kaszmirowy sweterek razem ze swoimi dżinsami. Może zapomnieć o Waszej rocznicy, choć pamięta o każdym „piwku z kumplami’.

Ale i tak nikt nie ma wątpliwości, kto i co liczy się dla niego najbardziej. Zwłaszcza kiedy w czasie jazdy podaje swój telefon mówiąc – Ty odbierz. Pasy krępują go mniej niż błękitne streczowe rurki. Mimo że waży prawie trzy razy tyle, co Ty, nigdy nie miał za „ciężkiej nogi”. I choć jest wariatem, jego szaleństwo kończy się na „głębokim żółtym”.

Wiesz, że to jest człowiek, którego byle emocja nie poniesie. Może bywa świrusem, ale nie jest głupkiem. I przede wszystkim nie potrzebuje mocy silnika, aby dodać jej sobie.


Jest w nim jakiś konkret.
Jest coś stabilnego, silnego i pociągającego jednocześnie.

Takiemu mężczyźnie pozwolisz się wywieźć na każde manowce.

Takiemu wariatowi.
Wariatowi na całą drogę. Życia.

PS Popieram akcję PZU – Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym. Jest tak bardzo spójna z moim myśleniem, że musiałam wreszcie do niej nawiązać.


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
  • saszynski

    byle emocje mnie nie ponoszą… ale głupota innych kierowców potrafi mnie ugotowac… a wtedy sie przydaje moc silnika aby od tej głupoty uciec… :P

  • Zuideinde znajdz prace

    A co z kobietami? Super mamy, przykładne pracownice, dobre zony wsiadają za kierownice i jechansko. Każdy, kto jedzie wolniej niż ona, to wróg, trzeba go zmiażdżyć, przestraszyć, każdy musi się usunąć. Podobno kobiety za kierownica są najgorsze. Ich agresja za kierownica przebija nawet najgorętszego idiotę – mężczyznę. Ci zaś potrafią niejednokrotnie na drodze kłócić sie z innymi, zwłaszcza gdy w autku obok, jako pasażer siedzi inna kobieta.

    To bardzo fajne spostrzeżenie, ze jak prowadzi facet, to tak będzie prowadził życie. Chociaż ja bym raczej nie brała tego aż tak bardzo pod uwagę. Często nasze reakcje w aucie są bardzo subiektywne i tak naprawdę obiektywna opinie może wyrazić jedynie osoba, która jest w innym aucie.
    Ja mam inna teorie. Podobno faceci w czerwonych autach nie potrafią jeździć, a kolor ma sprawić, ze są bardzo widoczni już z daleka. Z tym kolorem czerwonym, to jak strzał w 10-ke. Wielokrotnie się już mi sprawdziło.

  • Jak kolegom powiedziałem, że żonie daję telefon na czas jazdy, to się w głowę pukali. A tutaj widzę, że to „naukowy” dowód na posiadanie rozsądku i predyspozycje do bycia dobrym partnerem życiowym. Wpis od razu poprawił mi humor! Dzięki.