PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Co łączy terapię i dietę?

Z terapią jest jak z dietą. Zastanawiamy się nad skutecznością jednej i drugiej, tymczasem obie mają sens wówczas, gdy oznaczają trwałą zmianę sposobu funkcjonowania.
dobry psycholog Warszawa

Sama wiedza nie wystarczy

Z pracą nad sobą (zwłaszcza terapeutyczną pracą nad sobą) jest jak z ustaleniem sposobu odżywiania. Musisz wiedzieć (dowiedzieć się), odkryć, co jest dla Ciebie dobre. Jednak sama wiedza to za mało. Bo cóż z tego, że zdajesz sobie sprawę ze swoich „słabości” – tych dietetycznych (np. do słodyczy lub dotyczących indywidualnych cech organizmu, przemiany materii itp.) albo na poziomie psychiki i zachowań (np. nadmierna wybuchowość czy depresyjny nastrój). I cóż nawet z tego, że wiesz, co trzeba zmienić. Albo jeszcze lepiej – wiesz nawet, jak to zrobić. To wszystko za mało.

Eksperymenty na ciele i psychice

Inspirowanie się wytworami kultury, sztuki (np. muzyka, film, spektakl, poruszająca książka, konferencja, trafny wpis na blogu), osiągnięciami nauki, słuchanie ciekawych wystąpień czy korzystanie z wykładów motywacyjnych, to dla osoby, która potrzebuje głębokiej, trwałej zmiany funkcjonowania, jedynie rodzaj psychologicznej „diety cud”. Szybkiej. Powierzchownej. Ostatecznie mało skutecznej. Czasem nawet szkodliwej.

Czy przeczytanie niezwykłej książki albo wysłuchanie świetnego wykładu odmieni Twoje życie? Być może wyciszy albo wywoła efekt eureki, ale czy przyniesie głębszą zmianę?

Nawet jeśli poprawi jakość życia, to tyko nielicznym. Podobnie jak nielicznym w schudnięciu pomagają długie spacery czy chodzenie po schodach zamiast przejażdżki windą. Taki „sport” może i jest dobry, ale niewystarczający, kiedy potrzebujesz „zrzucić z siebie” więcej. Podobnie inspirujący przekaz może okazać się niewystarczający.

Wprawdzie zmotywuje, porwie i być może spowoduje, że jesteśmy w stanie uwierzyć w zmianę. Jednak jest to dopiero początek. Bardzo dobry początek, ale tylko początek. Niektórzy na nim poprzestają.

Zwykle potrzebne jest głębsze oddziaływanie. Nie żadna porywająca myśl, nie „dieta cud” lub posłuchanie coacha odmienia nasze życie, ale podjęcie się być może mało przyjemnego, czasem wcale niekrótkiego (w każdym razie dłuższego niż przeczytanie książki na ten temat) procesu pracy nad sobą, procesu wprowadzania zmian i utrwalania ich.

Podsumowując. Zamiast cudownej diety zmiana sposobu odżywiania i stylu życia. Zamiast porad, szybkich wskazówek „jak żyć” przerabianie spraw w sobie, transformacja myślenia, schematów i nawyków. 

Wiedza, inspiracja, motywacja i zapał to dużo, aby zacząć, ale za mało, aby wprowadzić trwałą zmianę.

Nie wracamy do dawnego życia

To chyba najważniejsze, co chcę dziś przekazać. Kiedy już dokonasz zmiany, to nie po to, aby wracać do stanu sprzed. Nie ma sensu odchudzać się z myślą, że kiedy będziemy szczupli, wreszcie sobie pojemy. Nie ma sensu podejmować próby zmiany siebie, swojej osobowości, zachowania, z nastawieniem, że kiedy już uda nam się osiągnąć zamierzone cele (np. utrzymać związek, poczuć się pewniej w pracy, zarobić pieniądze, coś komuś pokazać, udowodnić itd.), przestaniemy się w tych sprawach kontrolować, starać albo znów zaczniemy lękowo „trzymać rękę na pulsie” (np. powrót podejrzliwości u osoby doświadczonej zdradą partnera, stres w pracy, eskalacja konfliktów).

Niczego w ten sposób nie załatwimy. To będzie kolejna dana sobie obietnica – „od teraz się zmieniam”. Szczera, ale bez pokrycia. Postanowienia i liczenie na siłę woli to też za mało.

Nierzadko zgłaszają się do mnie osoby, które oczekują takiej właśnie zmiany, np. „Chcę, żeby wrócił”. W porządku, wróci. Ale jak będziecie wtedy żyli razem? Celem nie jest powrót. Celem jest „nowe życie” we dwoje. „Stare” doprowadziło do rozstania. 

Skuteczne oddziaływanie

Terapia jest jak wdrażanie nowego sposobu życia. Jest formą przemiany, która powoduje, że już nie cofamy się do „dawnego życia”, a jeśli nawet przyjdzie chwila słabości (stres, obciążenie, spadek formy psychicznej), jest to tylko chwila i szybko wracamy do aktualnie wypracowanego stanu. Stanu, który w wyniku procesu terapeutycznego staje się coraz bardziej naturalny, oczywisty.

Jeszcze raz podkreślam, że wcale nie chodzi o zamykanie rozdziałów (od dziś ani jednej czekoladki – „dieta”), ostentacyjne zrywanie relacji (od teraz będę silną osobą i nikt mnie już nie zrani – „autoterapia”) ani spektakularne palenie za sobą mostów (może niektórym jest to potrzebne, ale nie o tym dziś piszę). Nie impuls, a wzmacniający proces. To jest dobrze obrany kurs.

Zatem czym jest dobra terapia i skuteczna dieta? Na pewno nie zrywem, chwilową zmianą trybu, ani zmianą zachowania, które „załatwi” nam jakieś sprawy, po czym wrócimy na dawne tory, do dawnych nieprzystosowawczych nawyków, obaw, męczących zachowań. Jest transformacją.

Czas i szacunek dla siebie

Tak jak nie istnieje żadna „dieta cud”, tak też chwilowa inspiracja, wykład motywacyjny, ani żaden inny impuls do podjęcia terapeutycznej pracy nad sobą cudów nie zdziała. To tylko kolejny sposób zwodzenia siebie. Myślę, że to jednocześnie jeden z powodów, dla których wszelkie „motywatory” są dla nas tak atrakcyjne, a tak słabo przekładają się na postęp czy zmianę.

Choć oczywiście świetnie byłoby umieć wykorzystać moment inspiracji, zapału, tę iskrę, która rozpaliła się w Tobie na myśl o nowej smukłej, zdrowej sylwetce czy zmianie psychologicznej, która pomoże Ci osiągnąć pewne cele, a co za tym idzie podnieść jakość życia.

W niektórych sytuacjach trudno jest być lekarzem samego siebie. Usunięcie objawów za pomocą tabletki, nie zawsze oznacza wyzdrowienie. Powstrzymywanie się od jedzenia czekolady, to jeszcze nie jest zdrowe odżywianie. Zahamowanie impulsywnego zachowania, chwilowe opanowanie (stłumienie) lęku czy dręczących myśli, nie oznacza jeszcze terapeutycznej przemiany i końca problemów. Jest co najwyżej formą odroczenia czegoś, co istnieje i trwa, i czego spychanie z pola świadomości pochłania ogrom energii.

 


Przeczytaj też: Nie czekaj, aż wybije szambo

 

Prędzej czy później każdy z nas staje przed wyborem: Zdecydować się na prawdziwą zmianę lub trwać w aktualnej formie (fizycznej i psychicznej). Bez wykonania tego kroku wszystko inne wydaje się być kręceniem się wokół własnego ogona. Albo próbą zastosowania „diety cud” na własnym ciele. I na własnej psychice. A ostatecznie niczym innym jak zwodzeniem siebie. Może nawet doraźnie skutecznym, ale potwornie wycieńczającym. Ileż można?!

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl