PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Przygoda z HIV

HIV stale budzi kontrowersje. A właściwie nawet nie kontrowersje, budzi po prostu lęk. Najczęstsze zapytania w Google: Jak można zakazić się HIV, HIV pierwsze objawy, HIV leczenie. Panika. A jednocześnie pewien paradoks…
Objawy HIV

Na czym polega sprzeczność?

Osoby z HIV otaczają nas na co dzień. W Polsce jest ich ok. 17 tys. Dodać należy jeszcze osoby zakażone, które o tym nie wiedzą (aż 50-70 %), dlatego liczba może być dużo większa. Mimo to podejmujemy ryzykowne zachowania, na przykład sypiamy z osobą, co do której nie wiemy, czy jest nosicielem (ona sama prawdopodobnie też nie wie, a kontakty seksualne to niezmiennie główna droga transmisji wirusa) albo korzystamy z usług kosmetyczki, nie zważając czy używa jednorazowych lub wysterylizowanych narzędzi. Natomiast osobę, o której wiemy, że jest zakażona, boimy się nawet dotknąć.

W jednej sytuacji bezmyślni, w drugiej przewrażliwieni. Nielogiczne. Ale tak właśnie się dzieje.

Ciekawostka. Wirusem HIV można się zakazić (od zakażenia), nie zarazić (od zarazy czy zarazków). Dlatego używamy określenia – osoba zakażona wirusem HIV, a nie – osoba zarażona wirusem HIV.

HIV to nie najgorsze, co może nas w życiu spotkać

Krążył ostatnio w sieci film, przedstawiający eksperyment na ulicach Helsinek. Janne, Fin z wirusem HIV, pisze na kartce, że jest zakażony, po czym staje z rozłożonym rękami, zamyka oczy i czeka na reakcję przechodniów. Zobaczcie sami.

 

Chodzi oczywiście o to, aby uświadamiać nas wszystkich, że wirusem nie można zakazić się np. przez zwykły kontakt (dotyk, przytulenie), ale też dzięki filmikowi obserwujemy reakcję ludzi na styczność z osobą zakażoną. Tu pojawia się pytanie, co my sami zrobilibyśmy w podobnej sytuacji? A jak zachowywalibyśmy się, pracując z taką osobą? Jaki byłby nasz stosunek do niej, gdyby była członkiem naszej rodziny? A co gdyby była naszym partnerem? Lawina pytań i dylematów. Nie zawsze dotyczących samej infekcji, ale życia w ogóle – intymności, kontaktów, relacji, planów.

 

Zobacz również: Ten jeden raz, kiedy nie chcesz być pozytywny. HIV pozytywny

 

Odważne wyznanie 

Dawno temu, jeszcze w czasie studiów, brałam udział w szkoleniu, podczas którego wraz z pozostałymi uczestnikami zdobywaliśmy wiedzę na temat zagadnień związanych z HIV i AIDS, a oprócz tego przeszliśmy przez część warsztatową. W czasie jednego z ćwiczeń odgrywaliśmy rolę osób zakażonych i zakażających. Następnie omawialiśmy swoje odczucia. Niesamowite doświadczenie. Niby tylko ćwiczenie, niby tylko „udajemy”, ale jednak każdy dosyć mocno wkręcił się w swoją rolę.

Na koniec kobieta prowadząca zajęcia, prosi, aby każdy z nas wyszedł już ze swojej roli. W tym momencie przestajemy być zdrowymi i zakażonymi. Otrzepujemy dłonie, symbolicznie strząsając z siebie ciężar ćwiczenia i emocje, jakie siłą rzecze się w nas pojawiły.

Jeden z uczestników wstaje i mówi: Możecie odetchnąć. Jedyną osobą, która wśród nas na pewno jest zakażona HIV, jestem ja.

To było mocne. Choć do dziś nie wiem, czy prawdziwe. W każdym razie powiedziane całkiem na serio. Bez żartów.

No ale cóż to zmienia… Przecież podczas zajęć, kontaktów, rozmów i picia wspólnie herbatek, czyli tak naprawdę zachowywania się „normalnie”, swobodnie, bez obaw, nikt nie był nawet przez moment narażony.

Chociaż pewnie niejednej osobie włączyła się czerwona lampka. Jednak dobrze wiemy, że ani korzystając ze wspólnej szkoleniowej kuchni czy toalety, ani przedstawiając się i ściskając dłonie, ani patrząc w oczy podczas rozmowy, człowiek nie może się zakazić. No nie może.

Co tak naprawdę zmniejsza ryzyko zakażenia HIV?

Z jednej strony nie należy być przewrażliwionym, nie ma co panikować i bać się na zapas. Z drugiej strony, życie potrafi zaskoczyć. Napisał do mnie kiedyś 20-latek, który nie był w stanie zidentyfikować ryzykownej sytuacji z przeszłości. Pierwsze współżycie też miał jeszcze przed sobą, a właśnie się dowiedział, że jest zakażony.

!!! Dużo bardziej zmniejszymy ryzyko, będą uważnymi na co dzień (realizując pewien „bezpieczny styl życia”), niż unikając kontaktu z osobami zakażonymi.

Wracając do zajęć – ciekawe, jak wyglądałyby, gdyby uczestnicząca w nich osoba, wyjawiła nam prawdę pierwszego dnia rano, a nie ostatniego wieczorem. Jak byśmy się względem niej zachowywali? A przecież więcej wśród nas osób zakażonych. I jakoś specjalnie faktu spotkania z nimi nie przeżywamy. Dlaczego? Bo nam tego o sobie nie powiedzieli.

Osoba zakażona nie ma obowiązku wyjawiać prawdy o sobie wszystkim. Zwykle zna ją tylko partner, czasem jeszcze najbliżsi. Dlaczego? Może dzięki temu jest normalnie, naturalnie traktowana i przytulana nie tylko przez nich.

 

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
MalinowaTv na YouTube