PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Terapia, czyli co ja o sobie tak naprawdę wiem?

Przychodząc do psychologa, większość z nas chce zmiany. Najlepiej szybkiej zmiany. Szukamy porad i wskazówek, jak sobie w życiu pomóc. Nie zawsze jednak droga na skróty daje rozwiązanie, którego potrzebujemy. Może to i lepiej, ponieważ głębsza praca niesie innego rodzaju efekty.

dobry psycholog online

Doświadczyć, dowiedzieć się, rozpoznać

Ważne jest, aby udało się rozpoznać, odkryć, co mi doskwiera. Żal, ból, poczucie winy, brak poczucia bezpieczeństwa, obawy i nadmierna czujność, niska samoocena czy brak poczucie własnej wartości? A może niezadowolenie z dotychczasowych związków? Skąd to wszystko? Właściwie nawet zanim zapytamy „skąd”, spróbujmy odkryć najpierw – co? Co mnie dotyczy? Który z wymienionych stanów mi towarzyszy, co się ze mną dzieje, co się za mną ciągnie?

Wprawdzie niezmiennie twierdzę, że sama wiedza to za mało. Sama wiedza jeszcze nic nie daje. I jest w tym sporo racji, bo zauważmy, że jednostka, która odkryła już w czym problem, często nadal nie wie, co z nim zrobić. A jeśli nawet wie, nadal nie potrafi tej zmiany wprowadzić (np. już wie, że się boi i czego się boi, a w dodatku odkrywa, gdzie lęk ten ma swoje źródło, ale nadal nie umie przestać bać się).

I tu się zaczyna kolejny etap pracy. Etap z pytaniem – jak? Wydawałoby się, że dopiero teraz jesteśmy na początku tej najważniejszej drogi – będziemy wprowadzać widoczne zmiany (np. przestaniemy obawiać się porzucenia, staniemy się niezależnymi osobami albo wręcz przeciwnie pozwolimy innym bardziej się zbliżyć, opanujemy emocje, a te zablokowane wyzwolimy, itd.).

Jednak okazuje się, że to nieprawda. To nie jest żaden początek. Gdyby prawdziwy początek (ten pojawiający się dużo wcześniej) nie miał miejsca, również i do „fazy zmian” prawdopodobnie byśmy nie doszli. Nie bagatelizujmy znaczenia wcześniejszych kroków. Najlepiej odczuwa to osoba, która oto właśnie odkryła, co jej doskwiera, jaka głęboka, ujawniająca się w zachowaniach, decyzjach, wyborach czy stanie emocjonalnym przyczyna w niej tkwi. I z czym idzie przez życie.

Przesiadka z tylnego siedzenia

Rzeczywiście sama wiedza, to za mało, jednak trzeba docenić ten pierwszy etap jej zdobywania. Dokonanie odkrycia, rozpoznanie potrzebne jest nie tylko terapeucie, ale również nam samym – powoduje, że „nasz problem, nasza dysfunkcja” przestaje działać jakby z „tylnego siedzenia”, przestaje działać z poziomu nieświadomego. A w konsekwencji – jesteśmy w stanie z nią pracować.

Taka przesiadka nie oznacza jeszcze, że ruszymy w drogę, która doprowadzi nas tam, gdzie sobie marzymy. Co więcej za chwilę mogą pojawiać się nowe odkrycia. Ale już przynajmniej siedzimy za kierownicą. Z tej pozycji można zacząć prowadzić, obserwować, jak się czuję w tym miejscu, w tej roli i z tą wiedzą o sobie oraz zacząć wyznaczać trasę.

Wyrywamy się do zmian, których jeszcze nie rozumiemy. Potrzebne jest rozpoznanie.

I chociaż sama wiedza to za mało, to bez niej nie ruszymy z miejsca po więcej.
Pojawia się więc pytanie – co ja o sobie tak naprawdę wiem?

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl