PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Lęk przed tym, że coś nas omija

Targają nami sprzeczne potrzeby. Z jednej strony chcemy zadbać o siebie, z drugiej boimy się, że coś przegapimy, nie skorzystamy z okazji.
co nas omija

Lęk przed tym, że coś nas omija dotyczy różnych sytuacji. Żeby wiedzieć, co dzieje się (nie tylko) u znajomych, wystarczy spojrzeć na ich wpisy na Facebooku. Dlatego „trzeba” z niego korzystać. Potrzeba bycia „na bieżąco” i obawy z nią związane mogą oczywiście wychodzić poza życie w sieci. Jeśli wybierzemy się na przyjęcie, na które nie mamy ochoty, będziemy wyczerpani. Jeśli natomiast nie pójdziemy, będziemy niepokoić się i zastanawiać, co nas omija. Może nawet być nam przykro, że ostatecznie nie wzięliśmy się w garść, żeby tam pójść. Teraz wszyscy bawią się dobrze albo robią interesy w miłej atmosferze, a nam zostaje myślenie.

Istnieją dwa typy ludzi: maksymaliści i satysfakcjonaliści. Ci pierwsi zawsze dążą do najlepszego z możliwych rozwiązań. Przed zakupem dokładnie analizują produkt, zadręczają się decyzją i ostatecznie rzadziej są zadowoleni. Ci drudzy szukają rozwiązania wystarczająco dobrego. Gdy osiągną wystarczający poziom satysfakcji, są zadowoleni, co zazwyczaj się nie zmienia.

(Arnie Kozak, 2016)

Który typ bardziej pasuje do Ciebie?

Kiedy gubimy się w gąszczu możliwości, lęk odcina nas od wewnętrznej siły. Okazuje się, że niełatwo jest pozwolić sobie być obecnym tu i teraz. A przecież tak dużo mówi się o tym, że liczy się jakość doświadczeń, a nie ich liczba. No i satysfakcja. Tylko jak cieszyć się tym, co mamy, skoro istnieje dużo innych możliwości? Takie myślenie może dotyczyć wielu sfer życia: związku, czyli wiązania się z jednym partnerem, miejsca zamieszkania, pracy, hobby itd.

Zawsze można mieć coś jeszcze, coś jeszcze innego. Wielość możliwości i duże ambicje, potrzeba posiadania coraz więcej, albo po prostu mała umiejętność dystansowania się mogą naprawdę unieszczęśliwiać.

Less is more. I znowu, znowu pozostaje nam wracać do korzeni, do wewnętrznej bazy. Nie da się pójść wszystkimi drogami naraz, ani nawet każdą z nich po kolei. Nie starczyłoby życia, zdrowia i energii. Może jest w tym ograniczeniu jakiś sens?

Czasem naprawdę mniej znaczy więcej.
A wystarczająco dobre rozwiązania okazują się być najlepsze.

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
MalinowaTv na YouTube