PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Uzdrowić umysł. Terapia depresji i zaburzeń lękowych

Nowatorskie podejście do terapii depresji i zaburzeń lękowych – nowa neuropsychiatria. Stara psychiatria skupiała się na powrocie do problemów z wczesnych faz rozwoju. Nowa neuropsychiatria, jaką proponuje autor książki „Uzdrowić umysł” amerykański psychiatra David J. Hellerstein, koncentruje się na poprawie jakości obecnego życia pacjenta i osiągnięciu długotrwałej remisji objawów.

Terapia

Jak już wspomniałam, książka napisana została z perspektywy psychiatry, jednak w psychoterapii pojawia się podobny dylemat – czy potrzebne jest poszukiwanie przyczyn aktualnego stanu, wracanie do przeszłości, czy może należy skupić się na tym, co „tu i teraz”?

Dotychczas leczenie często rozpoczynało się od katharsis lub od uwolnienia emocji. W nowej neuropsychiatrii – neuropsychiatrii zaburzenia – celem jest znalezienie sposobu na osłabienie uczuć, tak aby złagodzić to, co było przytłaczające.

Sama podchodzę ostrożnie do tego podejścia. Trudno jest mi wyobrazić sobie, że tłumienie miałoby pomóc bardziej niż uwolnienie (np. uwolnienie emocji). Może jednak rzeczywiście są takie stany (depresja, zaburzenia lękowe), gdzie strategia ta będzie skuteczniejsza? Pewnie ostatecznie sprawdzi się połączenie obu podejść.

Mówiąc prościej, na początku leczenia chcę im pomóc uzyskać kontrolę na dwa sposoby. Jednym z nich jest kierunek „z góry na dół”, od wyższych obszarów mózgu do niższych. Drugi zaś stanowi działanie „z dołu do góry”, od niższych ośrodków mózgowych do wyższych. Sposób „z góry na dół” jest formą uspokojenia myśli, zapewnienia poczucia kontroli i panowania nad nimi. […] Kontrolę w kierunku „z dołu do góry” osiągamy na drodze medytacji, ćwiczeń relaksacyjnych i oddechowych, aerobiku, normalizacji snu.

Innymi słowy, zarządzanie sytuacją kryzysową w duchu nowej neuropsychiatrii skupia się na tym, co istnieje tu i teraz – na życiu z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę. Ważne przy tym jest, aby gdzieś w umyśle zachować obraz większej całości.

David J. Hellerstein

Terapia depresji i zaburzeń lękowychW dawnej psychiatrii funkcjonowało przekonanie, że cierpienie stanowi silny czynnik motywujący do zmiany. Celem nowej neuropsychiatrii jest natomiast łagodzenie bólu. Nowi neuropsychiatrzy nie wierzą w to, że cierpienie jest szczególnie dobrym motywatorem do naprawienia czegokolwiek lub zdobywania wiedzy o życiu.

Przedmiotem wglądu w nowej neuropsychiatrii jest teraźniejszość oraz znalezienie sposobów na to, aby organizm wykorzystał wrodzone zdolności i uspokoił się, a umysł uwolnił się od lęków. Duże znaczenie mają: uważność, samouspokajająca i medytacyjna świadomość, przerywanie i zatrzymywanie procesu rozpamiętywania, korzystanie z technik oddychania i relaksacyjnych oraz czerpanie z innych zasobów organizmu pozwalających osiągnąć spokój. Później w terapii znajdzie się czas na przeszłość, ale teraźniejszość jest zawsze na pierwszym miejscu.

Dawna psychiatria skupia się na przeszłości, na odkrywaniu dawnych wspomnień i związanych z nimi emocji.

Uzdrowić umysłUzdrowić umysł

Które podejście jest bliższe Tobie? Na czym wolisz koncentrować się? Jak myślisz, co w chwilach przeżywania trudności dałoby prawdziwą ulgę? Skupianie się na analizowaniu przeszłości i uwalnianie emocji czy działania skoncentrowane na „tu i teraz”?

Jestem ciekawa Twojego zdania. Zostaw komentarz.

Konkurs

Wyjątkowa sytuacja. Nie przewidywałam konkursu, przygotowując wpis na podstawie książki „Uzdrowić umysł”. Aż tu nagle jedna z Czytelniczek dodała komentarz: „Jakby mi się przydała ta książka”. Szybko odnalazłam link do tej pozycji na stronie Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego, aby przekazać go dalej. Okazało się jednak, że książka jest już niedostępna. Ma wyczerpany nakład, który w najbliższym czasie nie będzie wznawiany. Dowiedziałam się, że w wydawnictwie jest jeden ostatni egzemplarz. Jeden ostatni egzemplarz, który (uwaga!) trafia do tego właśnie konkursu :)

A zadaniem konkursowym niech będzie powyższe pytanie: Które podejście jest Tobie bliższe? Na czym wolisz koncentrować się? Jak myślisz, co w chwilach przeżywania trudności dałoby prawdziwą ulgę? Skupianie się na analizowaniu przeszłości i uwalnianie emocji czy działania skoncentrowane na „tu i teraz”?

Odpowiedzi można udzielać w komentarzu pod wpisem (poniżej na tej stronie lub pod postem na fanpage’u MalinowejTv). Nagrodzę najciekawszą.

Konkurs trwa od 14.04.2017 do 21.04.2017 do godziny 23:59. Wygrywa jedna osoba.
Wyniki zostaną podane w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu na fanpage’u MalinowejTv i na blogu pod tym artykułem.

Wyniki

Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi. Ponieważ zwycięzca może być niestety tylko jeden, postanowiłam nagrodzić Małgorzatę Sucharską za zaskakujący komentarz – „tu i teraz” nie wyklucza koncentracji na przeżyciach i uwalnianiu emocji poprzez skupienie na ciele i wpływanie na nie, kierowanie nim. Gratuluję i proszę o kontakt marzena@malinowa.tv, aby podać dane do wysyłki – imię, nazwisko, adres i numer telefonu dla kuriera.

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
  • Marta Grams

    Bardzo bliskie jest mi podejście „tu i teraz”. Moje osobiste doświadczenia ze stresem pokazały, ile to podejście może dać. W moim przypadku powracanie do pewnych sytuacji i próby ich przepracowywania nie pomogły. Stres był coraz większy i silniejszy, natręctwo myśli coraz bardziej uciążliwe. Gdy doszłam do wniosku, że przecież nie mam wpływu na to, co było, że tego już nie zmienię, uciążliwości zmniejszały się. Tak naprawdę mogę coś zmienić, wpłynąć na coś, co robię „tu i teraz”. Skupianie się na aktualnej sytuacji wcale nie musi i według mnie nie oznacza tłumienia emocji. Pozwala na swobodny ich przepływ, doświadczanie. Cała sztuka polega na tym, by dać sobie przyzwolenie na możliwość doświadczania emocji w danej sytuacji, powiedzenia sobie „Mam prawo tak się czuć.” Oczywiście nie neguję analizowania, bo wiem, że są sytuacje, gdy inaczej się nie da, że w tym konkretnym przypadku metoda ta jest najlepsza.

  • Agata Gwóźdź

    Pytanie konkursowe „Jak myślisz, co w chwilach przeżywania trudności dałoby prawdziwą ulgę? Skupianie się na analizowaniu przeszłości i uwalnianie emocji czy działania skoncentrowane na „tu i teraz”?” – jest strzałem w dziesiątkę :). Co może być ważniejszego dla osoby, która aktualnie przeżywa stan lękowy lub cierpi na depresję? Dla mnie odpwiedź jest niemal automatyczna – oczekuje aby pomóc jej TERAZ, aby móc sprawnie funkcjonować TERAZ, aby pozbyć się wszystkich nieprzyjemnych doznań jakie odczuwa. Uważam, że nowe podejścia są nadzieją dla wielu osób, które z różnych względów nie są w stanie (ze względu a stan emocjonalny) lub nie mają możliwości z innych względów uczestniczyć w długotrwałej terapii – bo wg mnie taka właśnie jest terapia, która skupia się na uwalnianiu emocji, szczególnie tych które są zagrzebane głęboko, głeboko i dojście do nich jest długą i bardzo mozolną pracą. Podczas tego stopniowego uwalniania emocji mogą nastąpić chwile kiedy samopoczucie osoby pogorszy się na tyle, że nie będzie miała ani siły ani ochoty aby kontynuować zgrzebanie w zamierzchłej przeszłości, tym bardziej, że niejednokrotnie tak naprawdę nie widomo czego się szuka, często to droga w ciemności, metoda prób i błędów. Jeśli ktoś zgłasza się do psychologa/psychoterapeuty z problemem z którym nie potrafi poradzić sobie teraz to w moim przekonaniu opisane w artykule podejście jest idealne. Wiadomo, że w trakcie terapii nie jest możliwe pominięcie przeszłości ale aby móc się nią zająć trzeba mieć na to siły, trzeba się otworzyć na trudności związane z ponownym zmierzeniem się z emocjami do których często naprawdę nie chce się wracać. Z mojego punktu widzenia, dla osób cierpiących na depresję czy stany lękowe (a z tutułu wynika, że autor właśnie na tym skupił się w książce) to podejście jest nadzieją na szybszy powrót do normalnego funkcjonowania. Osoba, która codziennie jest przygnębiona, nic ją nie cieszy albo ktoś kto jest w stanie permanentnego lęku cierpi wystarczająco mocno bez powrotu do trudnych emocji, których uwolnienie oczywiście docelowo ma przynieść uzdrowienie ale w danym momencie może jeszcze pogorszyć samopoczucie. Poprawa samopoczucia w początkowej fazie terapii może być bardzo motywująca aby wytrwać w terapii, aby zająć się z biegiem czasu wszystkim co powinno zostać ponownie przepracowane, dlatego uważam, że podejście które powoduje poprawę samopoczucia jest bardzo pożądane :)

  • Małgorzata Sucharska

    Obserwuję, jak ciało samo podąża za tym co najlepiej działa. W trudnych chwilach zauważam gwałtowny napływ krwi, zatrzymanie przepony, brak oddechu. Wówczas uruchamiam przeponę by regularnie i spokojnie nią poruszając uregulować oddech i nie pozwolić kolejnym wystrzałom kortyzolu do krwi. Nawet nie odliczam. Po prostu skupiam się na oddechu. W przewlekłym stresie lub w wysokich stanach pobudzenia emocjonalnego fizycznie się trudzę, dobrze się wówczas na ten przykład szoruje, intensywnie spaceruje, przenosi ciężary, wykonuje czynności częściowo zautomatyzowane typu wycieranie kurzu do czego nie trzeba główkowania, myślenia. To jest moje „tu i teraz” pozwalające przejść nawet przez najgłębszy smutek czy lęk, przepracowanie w konsekwencji przynosi ulgę.. Oddalanie, uciekanie, nieprzeżywanie uczuć, różnorodnych stanów emocjonalnych, nawet najprzykrzejszych przynosi zgubne skutki.

  • Załączam komentarz z Facebooka, który również brał udział w konkursie. https://uploads.disquscdn.com/images/6b76b0aaf0426fbb55c5e81350881c5bd294074d582f9f91489b8a75cd0c3a72.png