PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Terapia schematów dzieci i młodzieży

Czytając tę książkę, poznamy zastosowanie terapii schematów w pracy z dziećmi, młodzieżą oraz ich opiekunami. Jest to połączenie teorii i praktycznych zasad pracy psychoterapeutycznej. Ogromna pomoc dla terapeutów oraz osób pracujących z dziećmi, rodzicami, jak również dla samych rodziców.

Psychoterapia dzieci

Czym jest terapia schematów?

Jest to innowacyjne podejście terapeutyczne opracowane przez Jeffreya E. Younga i jego współpracowników. Integruje elementy terapii poznawczo-behawioralnej, teorii przywiązania, Gestalt, relacji z obiektem, konstruktywizmu oraz terapii psychoanalitycznej.

Aby dowiedzieć się więcej, polecam przeczytać: Terapia schematów

Różne etapy rozwoju dziecka

Autorzy: Christof Loose, Peter Graaf, Gerhard Zarbock zajęli się szczegółowo zagadnieniami dotyczącymi niemowląt i małych dzieci, dzieci w wieku przedszkolnym, dzieci w wieku szkolnym, nastolatków, młodych dorosłych. Duża część książki poświęcona jest również pracy z rodzicami pacjenta w ramach terapii schematów.

Poniżej przedstawiam spis treści (kliknij zdjęcia, aby je powiększyć), który pozwala zorientować się, jak bogata w treści jest to pozycja.

Terapia schematów dzieci i młodzieży

Terapia schematów dzieci i młodzieżyTerapia schematów dzieci i młodzieży
Dużo psychoedukacji, jak również praktyki (budowanie relacji terapeutycznej, techniki terapeutyczne: praca z historiami, wykorzystanie obrazków, rysunków, kukiełek, praca z trybami, budowanie „wewnętrznego domu”, praca wyobrażeniowa, karty przypominające).

Dlaczego dziecku potrzebny jest czasem terapeuta?

Jak działa psychika dziecka? Dlaczego zachęca się rodziców, aby inaczej spojrzeli na swoje pociechy? Po co to wszystko? Mówi się, że dziecko nie jest w stanie samo regulować swoich emocji. Potrzebuje obecności osoby dorosłej. W dużej mierze to ona i jej reakcje decydują o tym, jak mały człowiek „postanowi” sobie poradzić – czy będzie to „radzenie sobie” (np. krzyk, złość, problemy z nauką, problemy z zachowaniem, ucieczka przed „pustką”, wycofanie, unikanie, smutek, itp.) określane przeze mnie radzeniem sobie w cudzysłowie, czy „zdrowe” radzenie sobie (wyjaśnienie sytuacji, uznanie krzywdy, zdjęcie odpowiedzialności z dziecka za emocje i zachowania dorosłego, poczucie bezpieczeństwa, przewidywalność, ulga, skutkujące regulacją emocji).

Terapia schematów

Czy umiemy odpowiednio reagować na siebie?

Z perspektywy terapii schematów dziecko, sygnalizując swoje potrzeby, uaktywnia u rodziców dysfunkcyjne schematy związane z niezaspokojonymi potrzebami i doświadczeniami z dzieciństwa samych rodziców. W konsekwencji zamiast zdrowej rodzicielskiej odpowiedzi na potrzeby dziecka, maluch dostaje reakcję na uruchomiony schemat rodzica. Emocje dziecka, jego zachowanie, okoliczności, w których to wszystko ma miejsce, stają się wyzwalaczami tego, co w dorosłym i tak od dawna już jest – nie reaguje on na dziecko, ale na siebie, na swój wewnętrzny stan.

Ponadto matka może też pomylić sygnał płynący od dziecka z własnymi dziecięcymi potrzebami („Moje dziecko płacze, bo czuje się samotne”). (…) Tym samym matka przestaje być w stanie właściwie i zgodnie z oczekiwaniami dziecka odczytywać jego sygnały. Jej tryb Zdrowego Dorosłego zostaje wyłączony. Dlatego leczenie w duchu terapii schematów skupia się między innymi na rozdzieleniu matczynych i dziecięcych potrzeb, tak aby matka miała świadomość, że dziecko aktywuje u niej jej dysfunkcyjne schematy i tryby.

Ch. Loose, P. Graaf, G. Zarbock

Potrzeby ukryte za objawami

Jeśli zdarzy się, że rodzic rzeczywiście reaguje na swoje wewnętrzne potrzeby, a nie na potrzeby zgłaszane przez dziecko, co w takim razie dzieje się z potrzebami i emocjami tego dziecka? Musi przecież jakoś sobie z nimi poradzić. Samo.

I tu zwykle pojawiają się objawy, np. złość, agresja, złośliwość dziecka, problemy z zachowaniem albo wręcz przeciwnie – smutek, wycofanie, reakcje somatyczne itp. Jeśli terapeuta będzie prowadził terapię zbyt powierzchownie, być może złagodzi jedynie objawy, które zawsze jednak mogą się ponownie nasilić, ponieważ głębsze przyczyny nie zostały odkryte. Co gorsza, ukryte pod powierzchnią potrzeby, które dziecko jest zmuszone zaspokajać samodzielnie oraz konieczność radzenia sobie z nieprzystającymi do sytuacji reakcjami dorosłych, mogą sprzyjać powstawaniu u niego schematów (np. Opuszczenie/Niestabilność Więzi, Deprywacji Emocjonalnej, Wadliwości).

Jeśli owe potrzeby nie zostają rozpoznane i dziecko nie uzyska odpowiedniego wsparcia ważnych osób, to taka frustracja może przeszkodzić w wykonywaniu nowych zadań rozwojowych. Jeżeli podobne doświadczenie się powtarza (np. powierzchowne leczenie występujących później objawów ADHD bez zwrócenia wystarczającej uwagi na potrzeby dziecka), schematy się rozrastają i częstokroć ulegają utrwaleniu, co ostatecznie może prowadzić do zaburzeń psychicznych (np. depresji) (ibidem).

Pomocne może się okazać dopiero oddziaływanie terapeutyczne (praca z dzieckiem, praca z rodzicem).

terapia schematów Konkurs

„Terapia schematów dzieci i młodzieży” jest oczywiście do wygrania w konkursie. Osoby zainteresowane proszę o udzielenie odpowiedzi (w komentarzu pod wpisem lub pod postem na fanpage’u MalinowejTv) na pytanie: Po czym poznać, że relacja rodzice-dziecko jest zdrowa, rozwinięta, prawidłowa, korzystna dla obu stron? 

Jak zwykle zaznaczam, że nie chodzi o „prawidłową” odpowiedź, ale o Twój punkt widzenia, dzielenie się doświadczeniami, własnymi spostrzeżeniami. Zapraszam serdecznie!

Mile widziane udostępnienie wpisu na Facebooku lub w innych mediach społecznościowych.

Konkurs trwa od 29.05.2017 do 05.06.2017 do godziny 23:59. Wygrywa jedna osoba.
Wyniki zostaną podane w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu na fanpage’u MalinowejTv i na blogu pod tym artykułem.

Wyniki

Dziękuję za niesamowite komentarze! Wszystkie! Książkę otrzymuje Agnieszka, która podkreśliła różnice między dorosłymi i dziećmi w sposobie odbierania świata. Nawet jeśli chcemy dla swojego dziecka dobrze, to nie znaczy, że nasze zachowanie będzie mu służyło. Ono może czuć inaczej. Może potrzebować inaczej. I w to też należy zrozumieć, uszanować.

Gratuluję i proszę o kontakt marzena@malinowa.tv, aby podać dane do wysyłki – imię, nazwisko, adres i numer telefonu dla kuriera.

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
  • Paulina Lament

    Relacja, która powinna łączyć rodzic -dziecko ta prawidłowa i ta, która będzie owocować w jego życiu i to we wszystkich jego etapach, powinna opierać się przede wszystkim na wsparciu rodziców, rozumieniu jego potrzeb i tego co jest dla niego ważne. Zdrowa relacja nie powinna polegać na chuchaniu i dmuchaniu i na przekonaniu, że moje dziecko musi być we wszystkim najlepsze. Taka postawa może doprowadzić do presj dziecka i sprawdzić, że małe porażki będę dla niego strasznym przeżyciem, a bycie najlepszym to jedyny cel, który będzie go satysfakcjonował. Zdrowa relacja to okazywanie miłości, wiary w możliwości i marzenia swojego dziecka, to bycie zawsze otwartym na jego zdanie i opinie, nie krytykowanie, ale pokazywanie tego co w życiu jest ważne, to nagradzanie, ale i karanie. Kiedy trzeba, należy pokazać, że to zachowanie, które nie wypada, to uczenie kultury i szacunku do innych i siebie. To relacja, która nie powinna przypominać relacji koleżeńskiej, to po prostu rodzicielska, nie można jej porównać to żadnej innej, bo ona sama w sobie ma swoje przypisane wartości- wsparcia, zrozumienia, nauczyciela i przyjaciela, to relacja, która umacnia, daje siłę, pełna zaufania. Nie powinna być toksyczna, w pierwszych latach- jesteśmy my, w późniejszych powinnismy dać dziecku prawo własnych wyborów, i obrania swojej życiowej ścieżki. Rodzice powinni pomagać rozwinąć swoim dzieciom skrzydła, by one potem mogły ważnośić się. Tak właśnie widze relacje, która buduje i pomoże wzrosnąć każdemu maluchowi. ;) Taka relacja z pewnością przyniesie korzyść obu stronom, dzieci dobrze wychowawane w miłości czuja szacunek do swoich rodziców oraz często zajmują piotytetowe miejsce w ich życiu ;)
    Ps. Może mi się w końcu uda wygrać coś, a chętnie przeczytam tą lekturkę :)

    • Paulina, kolejny świetny komentarz! Doceniam Twoją aktywność.
      PS Obiecuję, że to kiedyś nastąpi :)

  • Agnieszka

    Jako mama siedmioletniej Ewy, nauczyciela w przedszkolu i zarazem osoba, którą niezwykle pasjonują ludzie – od kilku lat z niegasnącą ciekawością przyglądam się relacji na linii rodzic – dziecko, która przecież dotyka mnie każdego dnia na polu zawodowym i porywanym. Zdumiewające są wyniki moich obserwacji, które z roku na rok diametralnie się zmieniają, ukazując coraz to nowe wzorce interakcji jaka zachodzi między dzieckiem i osobą dorosłą ( w tym przypadku rodzicem, bądź opiekunem) na polu wspólnych działań, wzrastania we wzajemnym rozumieniu się, stawianiu granic, wzajemnej komunikacji i budowaniu autonomii. Mając na uwadze fakt, że rodzic jest pierwszym i zarazem oddziałującym w najszerszym spectrum nauczycielem swojego dziecka, niezwykle istotne jest by jego relacja z dzieckiem zbudowana była na silnych i stabilnych filarach, które pozwolą młodemu człowiekowi w dorosłym już życiu stabilnie stać na ziemi i tę sama stabilizację przekazać kolejnym pokoleniom. Jaka zatem powinna być ta relacja? Odpowiedz jest oczywista – powinna być ZDROWA – a więc prawidłowa, rozwinięta, budująca dla obu stron, czyli taka, która daje wymierne, pozytywne rezultaty płynące zarówno w stronę dziecka, jak i rodzica. Nieprawdą jest bowiem, że to tylko dzieci dostają od dorosłych szereg zasobów, dzięki którym mogą się rozwijać, uczyć i dorastać. Dorośli z tej relacji czerpią bowiem równie wiele, a dziecko w tym rozumieniu staje się dla nich równoprawnym partnerem na drodze wzajemnej realizacji swoich potrzeb. Rodzic, który uświadomi sobie tę współzależność i nie pozwoli porwać się schematom myśleniowym o pasożytniczej roli dziecka w procesie wychowania, ma olbrzymie szanse na zbudowanie solidnej i trwałej relacji z własnym dzieckiem – relacji wspólnoty miłości, troski, szacunku, ale i akceptacji swojej odrębności i niezależności. Prawidłowa relacja pomiędzy dzieckiem, a rodzicem winna opierać się przede wszystkim na bezwarunkowej miłości i szacunku. Dziecko powinno wiedzieć, że w każdej sytuacji,niezależnie od okoliczności jest kochane i nigdy się to zmieni, równorzędnie jednak winno mieć jasno określone granice i obowiązki, których respektowanie jest wynikiem szacunku wobec rodzica i świadomości, iż podyktowane są one troską rodzicielską. W prawidłowej relacji nie może zabraknąć komunikacji, słuchania się wzajemnie, empatii we wzajemnej próbie zrozumienia się i co najważniejsze ( a jest właśnie jedną z głównych refleksji z tego, czego na co dzień doświadczam w kontakcie z dziećmi, rozmowach z rodzicami i obserwowaniu wzajemnych relacji dzieci i rodziców) umiejętności dorosłego polegającej na próbie zrozumienia dziecięcego świata, emocji dziecka, rozterek jakie ono przeżywa, leków i radości, zawodów i sukcesów, które tak bardzo różnią się on naszego – dorosłego i przesiąkniętego doświadczeniami przezywania!