Przyciągamy się. Nie na zasadzie czary mary, ale według wewnętrznej reguły, z której najczęściej jednak wcale nie zdajemy sobie sprawy. Dlaczego przyciągasz (wybierasz) ten typ mężczyzny? Czemu pociągają Cię takie, a nie inne kobiety?

- Spróbuj przeanalizować, jakie wspólne cechy dotyczące wyglądu, charakteru, sposobu bycia, zachowywania się mieli Twoi partnerzy/miały Twoje partnerki?
- Jeśli wydaje Ci się, że poznawane osoby nie są do siebie „podobne”, to pomyśl, co podobnego od nich otrzymywałaś/otrzymywałeś? Co Ci dawały? Jakie Twoje ważne potrzeby zaspokajały?
- W jakich podobnych kwestiach ich nie zaspokajały? Co w tych relacjach przeszkadzało Ci? Z jakiego powodu rozpadały się?
- Szukaj wspólnych punktów. Spójrz za siebie i uświadom sobie, jaki schemat powielasz?
- Zwracaj na to uwagę wchodząc w nowe relacje. Nie powtarzaj tych, które Ci nie służą (mimo, że przecież właśnie do nich tak mocno Cię ciągnie i właśnie w te, a nie inne chcesz wchodzić).
To, w jaki sposób przyciągamy się wzajemnie przedstawiły bardzo obrazowo w swojej książce Katarzyna Miller i Ewa Konarowska:
„Wyobraź sobie małą dziewczynkę na balkonie, a poniżej trzystu facetów ukrytych pod czarnymi parasolami. Ona bez pudła wybierze spośród nich tego właściwego, wskazując na czarny parasol trzeci od lewej w piętnastym rzędzie, i powie: ON! I to będzie ten „słuszny”, najgorszy z możliwych wybór” (K. Miller, E. Konarowska, Chcę być kochana tak jak chcę).
To nie takie proste zawsze mieć tę świadomość i czujność. To nie takie proste umieć zrezygnować z czegoś, czego przecież „pragniesz”, mimo że Ci szkodzi. To nie takie proste dowiedzieć się, czego (kogo) potrzebujesz zamiast…
Ale to możliwe.
Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów (Albert Einstein).
Szaleństwem jest wchodzić wciąż w te same schematy związków i oczekiwać, że kolejny będzie bardziej szczęśliwy, udany, trwały.
Polecam też – Dlaczego trudno jest znaleźć partnera „na życie”?
















