PORADY ZWIĄZKOWE - POMOC PSYCHOLOGICZNA - ARTYKUŁY I FELIETONY NIE TYLKO O RELACJACH

Nie trać czasu na słuchanie bredni

Nie potrzebuję ogólnikowych, przyjemnych dla ucha opowieści, o tym jak życie jest piękne i pełne możliwości. Chcę czegoś więcej – treści, konkretów i zmian.
mówcy motywacyjni

Wielu jest dookoła ludzi, którzy mówią nam, jak żyć (odnosząc to pytanie do różnych sfer – miłość, związek, zdrowie, uroda, pieniądze, rozwój). Ostatnio zastanawiam się, kogo i dlaczego słucham? Co czytam? Co oglądam? Na jakie spotkania chodzę? Komu i po co poświęcam uwagę? I czy to mi coś daje? Czy pomaga?

Bez widowni nie ma przedstawienia. Jesteś częścią „spektaklu”. Sam/a decydujesz, co Ci służy, a co jest ewidentną stratą czasu. Trzeba umieć wybierać. A czasem po prostu „wyjść”.

 

Dzisiaj będzie o osobach z aktorskimi zapędami, a w szczególności szkoleniowcach, prelegentach i mówcach motywacyjnych. Ale już na wstępie zaznaczam, że nie zamierzam wrzucać wszystkich do jednego worka. Są lepsi i gorsi. Mam nadzieję, że ten wpis pozwoli odróżnić jednych od drugich. Tych pierwszych rozpoznać i liczyć się z ich zdaniem, spotkanie z drugimi traktować jak rozrywkowy spektakl. Nic więcej.

Rozpoznaj „aktorów” wokół siebie

Zauważ, że otacza nas wielu ludzi, którzy lubią, aby uwaga skupiona była na ich osobie. Chociaż „lubią” to może nie najlepsze określenie, raczej potrzebują. Niezmiernie potrzebują. I żyją w taki sposób, aby potrzeba ta realizowała się. Zwykle nie są to zaplanowane działania, odkrywają oni swoje „powołanie” przy okazji. Na przykład pewnego dnia pojawiają się „na scenie”, barwnie opowiadają, czują na sobie spojrzenie ludzi, dostrzegają zainteresowanie w oczach słuchaczy i zaczynają zdawać sobie sprawę, że „to jest to”.

Widzę ich w pewnych określonych rolach, dokładnie w trzech obszarach zachowania. Mogą realizować się w jednym, dwóch wybranych, we wszystkich jednocześnie lub naprzemiennie.

  1. „Uwodzący” sposób bycia, najczęściej wynikający z histrionicznego lub narcystycznego typu osobowości. Brylowanie, barwne, nasycone emocjami i gestykulacją opowieści. Nierzadko seksualizowanie rozmowy, flirt, niestosowne żarty. Więcej śmiechu i miłych słówek „na marginesie”, niż konkretnej wymiany zdań.
  2. Absorbowanie sobą i skupianie uwagi otoczenia poprzez opowiadanie o dolegliwościach, niecodziennych przygodach, jakie ich spotkały, albo też o chorobach czy niedomaganiach. O tym typie „aktorów” jeszcze kiedyś napiszę szerzej.
  3. Mówca motywacyjny. Prelegent, postać występująca, pokazująca się, kochająca scenę, przemawiająca do ludzi – do szerszej publiczności albo tylko w „cztery oczy”, na podium albo w korytarzach biurowca, ale zawsze w specyficzny sposób.

Wszystkie te osoby mają wbudowany w swoją psychikę jeden wspólny element – „aktorstwo”. To nie jest udawanie, ale nieświadoma wewnętrzna potrzeba teatralności, posiadania widowni, czucia na sobie spojrzenia. I od razu zaznaczam, że nie zawsze są to osoby narcystyczne. Niektóre mogą posiadać pewne cechy tej osobowości, ale znam też takie, które nie mają z narcyzmem nic wspólnego, a nadal „widowni” do życia potrzebują.

Znasz pewnie takich ludzi ze swojego najbliższego otoczenia, jak również tych bardziej popularnych, z mediów. Nie chcę wskazywać palcem, ale ja rozpoznaję ich dookoła naprawdę wielu.

Mogą być aktorami, piosenkarzami, ludźmi show-biznesu, coachami, kapłanami, ewangelistami, niezwykle aktywnymi sąsiadami czy wspominanymi już mówcami motywacyjnymi.

Lgną do zawodów (albo po prostu podejmują się zajęć), które dają im „to coś”. Nie możesz ich nie zauważyć. A jeśli jakimś cudem nie dostrzegasz ich, to znaczy, że wracają „do zdrowia”. Ale oni zwykle tęsknią za swoją „pozą”, bo tylko w niej czują się wspaniale. No może poza tymi momentami, kiedy energetycznie nie dają już rady albo dochodzą do wniosku, że całe to życie „w centrum” żadnych zmian nie wprowadza i z perspektywy czasu nie daje głębszego, trwalszego szczęścia.

Jesteś częścią spektaklu

Takim osobom trudno jest wyskoczyć z „teatralnego” sposobu bycia. Już nawet pomijając głębokie osobowościowe potrzeby, jakie nimi kierują, jest jeszcze warstwa zewnętrzna, czyli sprzyjające warunki – dopóki jest widownia, jest i spektakl. A tą widownią jesteśmy my – Ty i ja.

Skupmy się na mówcach motywacyjnych, bo ich książki tak chętnie czytamy, ich wystąpienia oglądamy na YouTube, nimi tak często i tak bardzo się zachwycamy. Oni chwytają nas za serce, im bijemy brawo. Czy słusznie?

Entuzjastyczny mówca

Jeżeli barwne opowieści opatrzy wiedzą i faktami, to jego wystąpienie może dać nam coś więcej niż tylko wzruszenie czy chwilę fascynacji. Jest szansa, że zainspiruje do poczynienia konkretnych kroków. Zresztą wiedzę dobrze chłonie się i przyswaja, kiedy towarzyszy jej emocjonalna otoczka.

Gorzej jeśli emocjonujący występ nie wnosi za wiele, a mówca unika rozmowy o faktach, wracając do ogólników. Pytania publiczności są tu bardzo potrzebne i szybko wyjaśniają tę kwestię.

Zwykle wiem, czego się spodziewać, kiedy słyszę – „Liczy się odpowiednia postawa”. „Jeśli masz właściwe nastawienie, to wszystko jest możliwe”. Albo „wystarczy, że uwierzysz”. Pisałam już kiedyś o tym, że nie wystarczy.

Takie podejście kryje w sobie prawdę, ale jest to pewnego rodzaju metafora, nie fakt. Zdolności, wiedza, włożona praca, jasno określony kierunek – wszystko to ma znaczenie. I to też wiemy. Teraz pozostaje pytanie – jak to zrobić? Czy któryś mówca wyjaśnił to? Podpowiedział? Dał wskazówki? Jeśli tak, to był dobry mówca.

Ale po pierwsze niektórzy mówcy preferują metafory zamiast faktów, a po drugie czasem nawet sami słuchacze wolą piękne słowa od „suchej wiedzy” – rozszerzają się im źrenice, kiedy owładnięci zostaną pięknie brzmiącymi frazesami, a zaczynają ziewać, kiedy ktoś inny przechodzi do nudnych szczegółów. Chyba po prostu lubimy żyć „w świecie Coelho”.

Porywające opowieści nie są złe, ale…

Kiedy jesteś energetycznie i emocjonalnie naładowany, lepiej funkcjonujesz, chętniej realizujesz projekty, na które nie miałbyś odwagi w stanie przygnębienia.

Przykład pokonywania niełatwej drogi przez kogoś, kto odniósł sukces, może pomóc Ci przetrwać, kiedy spotkają Cię własne trudności. To są duże plusy.

Ale jeśli za mową nie kryje się wiedza, doświadczenie i konkrety, takie spotkanie to mimo wszystko strata czasu. Można iść do kina, obejrzeć „mocny” film i emocjonalnie wyjdzie na to samo. A może nawet przyjemniej.

Zagrożenia czające się za wielkimi słowami

Mówca zmotywuje na krótką metę, ale nie krótkotrwałe działanie jego słów jest tu największym problemem. Gorzej, jeśli wprowadzi w błąd. Będzie mówił – zrób to i tamto, zaryzykuj, realizuj marzenia, ja to zrobiłem i zobacz… Tylko, że nie każdy ma takie same zasoby i możliwości. I nie dla każdego proponowana droga może być dobra. Trzeba wziąć to pod uwagę, zanim postawi się wszystko na jedną kartę.

Jeszcze gorzej, jeśli wprowadzanie w błąd wynika z braku wiedzy mówcy.

Przykład: Osoba z widowni podnosi rękę i zadaje pytanie, dotyczące wyboru – ma dwa różne pomysły na sposób działania i nie wie, na który się zdecydować. Prosi o podpowiedź. A mówca, nie mający zielonego pojęcia, co odpowiedzieć, entuzjastycznie wykrzykuje – zacznij robić obie rzeczy! Co Cię powstrzymuje? Możesz robić i to, i to.

No tak, pewnie w myśl hasła – nie ograniczaj się, możesz wszystko, jeśli tylko chcesz!

Dobrze, że na sali znalazł się specjalista, naprawdę znający się na rzeczy (mam na myśli konkretną branżę) i zasugerował inne rozwiązanie, bo już się martwiłam o przyszłość pytającego. Zwłaszcza, że była to osoba młoda, więc być może podatna na sugestie i gotowa pójść za radą „doświadczonego” prelegenta.

Jesteś widownią. Bądź mądrą widownią.

Wiadomo, że dużo łatwiej jest powiedzieć ludziom, co powinni czuć, niż co i jak powinni robić. I widać to zarówno „na scenie”,  jak i na co dzień w pracy.

  • Mówcy szczerze wierzą, że posiadanie motywacji wystarczy, żeby odnieść sukces. I w ich przypadku nierzadko się to sprawdza, bo wygłaszając ogólnikowe, ale pełne entuzjazmu mowy potrafią sporo zarobić, awansować do poziomu przekraczającego ich kompetencje albo utrzymywać się na zarządzających stanowiskach. To ostatnie powiedziałabym, że bywa nawet niebezpieczne, bo akurat zarządzanie wymaga sporych umiejętności porozumiewania się i zwracania uwagi na szczegóły, a to nie jest ich mocną stroną.
  • Jeśli zapytasz takiego „eksperta” o szczegóły, to możesz zostać potraktowany jako osoba podważająca wypowiedź. Jeżeli skomentujesz coś krytycznie, uzna Cię za malkontenta albo pesymistę. Taki człowiek oducza samodzielnego myślenia. Sam bywa, że powstrzymuje się przed ujawnianiem mniej optymistycznych informacji z lęku przed pozbawieniem ludzi motywacji. Krótko mówiąc narazisz mu się, jeśli zadajesz za dużo pytań albo nie klaszczesz, kiedy wszyscy klaszczą.
  • Mówca sympatyzuje ze wszystkimi, dopóki ktoś się mu nie sprzeciwi. Reaguje emocjonalnie, stajesz się wówczas jego wrogiem. Ale na początku niekoniecznie dochodzi do bezpośrednich konfrontacji. Raczej pojawią się pogłoski, że trudno z Tobą współpracować albo inne pośrednie sygnały niezadowolenia.
  • W pracy bitwa zaczyna się, kiedy stracisz spokój. Wtedy wciągnie Cię „na scenę”. Najlepsze wyjście z tej sytuacji, to napisać dla siebie neutralną rolę – podjąć się jakiegoś konkretnego zadania do wykonania, czegoś co wiadomo, że trzeba wykonać (im bardziej konkretne tym lepiej dla Ciebie, gorzej dla owego „zarządzającego” czy „mówcy”, on konsekwentnie będzie wolał zajmować się przyjemniejszymi zadaniami niż rozliczanie Ciebie z konkretów).

Spójrz na to rozsądnie

Jeśli Twój szef jest typem takiego człowieka albo masz wśród znajomych znawcę wszechrzeczy, albo jesteś właśnie na wykładzie motywacyjnym, „przecedź wszystko przez gęste sito” i zwracaj uwagę na kilka rzeczy, działając według dziewięciu poniższych punktów.

  1. Znaj swój cel

    Nie daj się wciągnąć w gierki. Lepiej być obserwatorem, niż zaangażować w „spektakl”. A już szczególnie nie ulegaj pokusie krytykowania. Zostaniesz postawiony w roli złoczyńcy.

  2. Sprawdzaj wiarygodność informacji

    Mówca woli dzielić się wrażeniami niż faktami. Opowieści są interesujące, ale raczej stronnicze (co dodatkowo bywa przedstawiane jako atut). Lepiej na wszelki wypadek konfrontować informacje z wiarygodnymi źródłami.

  3. Bądź nudny i konsekwentny

    Zarówno sceniczni, jak i życiowi „uwodziciele” nie mają na Ciebie tak dużego wpływu, jeśli tracą dostęp do Twoich emocji. Nie są wówczas w stanie owinąć Cię wokół palca i wciągnąć na swój poziom.

  4. Zwracaj uwagę na czyny, a nie słowa

    Wymagaj odpowiedzialności, ale za to, co robią, a nie mówią. Rzadko kłamią, ale też nieczęsto mówią całą prawdę. Koloryzują, ubarwiają, wyolbrzymiają. Jeśli już pytasz, pytaj o konkrety, o sytuację (co, kto, gdzie, kiedy, dlaczego), nie o odczucia.

  5. Wybieraj bitwy

    Nie działaj pod wpływem emocji. Emocjonalny wampir radzi sobie wówczas duże lepiej niż my. Starcie z nim może wywołać u nas gniew albo pozbawić kompletnie siły. Próba wyjaśnienia mu postępowania jest niezmiernie niewdzięcznym zadaniem. Nie przyjmuje do siebie argumentów, nie jest zdolny do autorefleksji, po prostu odpowiada atakiem. Jest nieświadomy własnych motywacji, nie dostrzega swojej manipulacji, nie zdaje sobie sprawy z tego, co i dlaczego robi.

  6. Postępuj jak z dzieckiem

    Musisz jasno przedstawić, jakich zachowań oczekujesz. Nie możesz wchodzić w dyskusje i słowne przekomarzanki. Zwracaj uwagę, kiedy robi coś dobrze, a nie kiedy postępuje źle. Krótko mówiąc, przyłapuj go na dobrych zachowaniach. Złe ignoruj.

    Jeśli taka osoba jest w Twoim najbliższym otoczeniu, nie zwalniaj jej z odpowiedzialności i nie wyręczaj z zadań. To samo dotyczy sytuacji zawodowych i społecznych.

    Przykład z wykładu motywacyjnego: Prowadzący nie wiedząc, jak odpowiedzieć na pytanie z widowni (no skąd miał wiedzieć, przecież głównym jego atutem jest opowiadanie emocjonujących historyjek, a nie wiedza i fakty), zwraca się do jednego ze słuchaczy (eksperta w dziedzinie) z prośbą o ustosunkowanie się do tematu (zleca czarną robotę).

    Reakcja eksperta z widowni bardzo świadoma i dojrzała. Nie dał się wciągnąć w rolę, mimo że przecież łechtała pewnie jego ego (został postawiony publicznie w roli znawcy tematu). Odpowiedział konkretnie, choć z uśmiechem na twarzy – nie jestem tutaj dzisiaj zawodowo.

    O jak mi się to spodobało. Idealna, miła, spokojna reakcja w odpowiedzi na próbę wciągnięcia „na scenę”, próbę uniknięcia odpowiedzialności przez mówcę-czarodzieja.

  7. Dobieraj słowa

    Krytyka nic w przypadku tej osoby nie da. Ona jej po prostu do siebie nie przyjmie. Jedyne, na czym możesz bazować, to pochwały odnoszące się do tego, co dobre. W przypadku mówcy – niekoniecznie należy zachwycać się jego opowieściami o nieograniczonych możliwościach i ludzkiej wszechmocy, raczej zwracać uwagą i chwalić za przywołane fakty, przytoczone konkretne myśli, koncepcje.

  8. Ignoruj emocjonalne wybuchy

    Jeżeli zapomnisz się i skrytykujesz za złe, zamiast pochwalić za dobre, pojawi się wybuch złości. W sytuacjach prywatnych pewnie chwilę potem łzy (zwłaszcza, jeśli wybuch dotyczy kobiety).

    Człowiek ma w swojej naturze odruch reagowania na czyjś płacz. Nie lubimy patrzeć, kiedy druga osoba cierpi. Tutaj trzeba się powstrzymać. Nie można na łzy zwracać uwagę. Dobrze jest podać chusteczkę i kontynuować rozmowę. To działa.

    W przypadku mówcy. Nie można wczuwać się empatycznie w jego sytuację i brać jego stronę, żeby uchronić go przed publicznym ośmieszeniem czy zniesławieniem. Bez ataku, spokojnie kontynuujemy rozmowę czy też ostrą wymianę zdań, do której ewentualnie doszło, nie zwracając większej uwagi na warstwę emocjonalną. Po prostu nie można dać się wciągnąć.

  9. Pilnuj granic i nie daj się zauroczyć

    Taka osoba walczy o naszą uwagę. Wyróżnia nas. Obsypuje pochwałami, skraca dystans, błyskawicznie „zaprzyjaźnia się” z publicznością. Oczywiście będzie w zamian czegoś oczekiwała. W życiu prywatnym mnóstwa przywilejów, zawodowo poparcia, zgadzania się w każdej kwestii i braw. Mając tego świadomość, musimy ustalić w swojej głowie pewien porządek. Możemy pozwolić jej na „zabawne przedstawienie”, na wykonanie pracy czy zadania, w które zaangażuje swoje aktorskie zdolności, mając świadomość całej sytuacji i stawiając granice.

W życiu prywatnym jestem w stanie poradzić sobie z takimi osobami. Po prostu potrafię z nimi postępować w taki sposób, aby wszyscy ostatecznie byli szczęśliwi. Jeśli natomiast pełnią jakieś zadania publicznie, jest trudniej. Wprowadzenie w błąd z powodu braku wiedzy, emocjonalne reagowanie na krytykę i manipulacyjne zapędy w celu zjednania sobie widowni – niewielu z nas potrafi to zauważyć. A zwykle kiedy wszyscy biją brawo, to i my. I tak oto mamy super motywacyjne show z super bohaterem na scenie. A w naszej sprawie jak nic się nie zadziało, tak się nie zadzieje. No bo jak?

Jedyne, z czym wracamy, to bezcenna złota myśl, że wszystko można osiągnąć, jeśli się tylko bardzo bardzo bardzo chce i o tym marzy ;)

 


Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go znajomym. A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, zapisz się do NEWSLETTERA.

 


Zenbox.pl
MalinowaTv na YouTube